Witamy w eTurboNews | eTN   Kliknij, aby odsłuchać wyróżniony tekst! Witamy w eTurboNews | eTN

Kliknij tutaj ijeśli masz jakieś wieści do przekazania

Prezydent Donald Trump eTN Najnowsze wiadomości podróżnicze Polecane wiadomości podróżnicze Hawaje Travel News Aktualności Wiadomości o zdrowiu w podróży UNTurystyka Wiadomości z branży turystycznej w USA WTTC

Kiedy Trump widzi dominację, polityka dzieli – turystyka nadal łączy

Żółw na Hawajach

Przemówienie Donalda Trumpa w Davos ujawniło światopogląd oparty na dominacji, a nie na zaufaniu. Jednak nawet gdy polityka się rozpada, turystyka oferuje kontrprzykład: narody spotykają się na równych prawach, dzieląc się kulturą, jedzeniem i ludźmi. Od madryckiego FITUR po fora globalne, więzi międzyludzkie trwają – po cichu odbudowując to, co polityka władzy rozrywa.

Naucz się tego od żółwia: Te długowieczne stworzenia charakteryzują się zazwyczaj powolnym metabolizmem, bezstresowym trybem życia i ochronnymi, wytrzymałymi skorupami. Żółwie mogą żyć do 150-250 lat.

WAŻNE informacje o Stanach Zjednoczonych Ameryki i turystyce Trumpa:

Nawet w dzisiejszych burzliwych czasach politycznych należy pamiętać, że ludzie w Stanach Zjednoczonych pozostają otwarci, gościnni i głęboko ludzcy – to Amerykanie kochający swój kraj.

Zbudowana przez ludzi z każdego zakątka świata — o każdej kulturze, wierze, religii i tożsamości — Ameryka wciąż zaprasza turystów do doświadczania jej cudów: ogromnego piękna Wielkiego Kanionu, kultowej panoramy Nowego Jorku, uroku San Francisco i skąpanych w słońcu plaż Hawajów, Florydy i Portoryko.

Amerykanie uwielbiają nawiązywać kontakty, dzielić się historiami i uczyć się od tych, którzy ich odwiedzają. Uwielbiają też podróżować, odkrywać nowe miejsca i poznawać ludzi spoza swojego kraju.

Ten nieprzemijający duch otwartości – broniony za cenę wielkich poświęceń przez pokolenia dzielnych amerykańskich żołnierzy – pozostaje niezaprzeczalny, od morza do morza.

Od hollywoodzkich filmów po muzykę country, od tancerek hula po amerykańskie tradycje ludowe, od hamburgerów po tacos – ta otwartość kulturowa przetrwa. Przetrwa erę Trumpa —i cokolwiek będzie dalej.

Donald Trump na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos

Bez względu na uczciwą miarę, drugi występ Donalda Trumpa w Davos nie był po prostu kolejnym widowiskiem. Był deklaracją, że Stany Zjednoczone nie wierzą już w świat, który kiedyś pomogły zbudować.

Kiedy prezydent USA Donald Trump wszedł na scenę Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w tym roku, zrobił to, co zawsze: wygłosił tyradę. Pomylił głośność z siłą, dominację z przywództwem, a żal ze strategią. Ale tym razem coś się zmieniło. Przemówienie nie było jedynie ordynarne czy chaotyczne – było klarowne.

Usunął ostatnią niejasność dotyczącą sposobu, w jaki Trump postrzega świat.

W tym światopoglądzie istnieją tylko dwa rodzaje krajów i dwa rodzaje ludzi: ci, których się oszukuje, i ci, którzy oszukują. Władza to gra o sumie zerowej. Współpraca to słabość. Zaufanie jest dla głupców.

Trump nie przedstawił żadnej polityki, a raczej złożył deklarację wiary:

  • Że wszystkie relacje międzynarodowe mają charakter transakcyjny
  • Sojusze istnieją tylko po to, by eksploatować Stany Zjednoczone
  • Siła i dźwignia są jedynymi walutami władzy

Zniknęło jakiekolwiek uznanie, że amerykańskie wpływy historycznie opierały się na przewidywalności, zaufaniu instytucjonalnym i wspólnych normach. Trump traktował całą tę architekturę jako oszustwo na „frajerach”.

Ten światopogląd oznacza koniec pewnej epoki – nie dlatego, że jest nowy, ale dlatego, że jest teraz otwarcie przyjmowany przez kraj, który kiedyś opowiadał się za inną ideą globalnego porządku.

Mary Trump i psychologia władzy

Mało kto wyraził to jaśniej niż Maria Trump, siostrzenica prezydenta i psycholog kliniczny. W swojej odpowiedzi w Davos argumentowała, że ​​działania jej wuja nie były porażką polityczną, a raczej psychologiczną nieuchronnością.

Donald Trump, jak wyjaśnia, został ukształtowany przez dzieciństwo, w którym upokorzenie było walutą, a empatia obciążeniem. Z tego wychowania wyrosła sztywna logika wewnętrzna: życie to brutalna walka, a bezpieczeństwo tkwi jedynie w dominacji. Współpraca to pułapka. Wzajemność to naiwność.

Jeśli przeniesiemy takie podejście na stanowisko prezydenta supermocarstwa, konsekwencje będą globalne.

Spostrzeżenie Mary Trump w zadziwiający sposób pokrywa się z tym, co świat zobaczył w Davos: przywódczyni, która nie dostrzega, że ​​amerykańska potęga kiedyś opierała się nie tylko na sile, ale na zaufaniu – na byciu ogólnie przewidywalnym, ogólnie przyzwoitym i ogólnie zaangażowanym w przestrzeganie wspólnych zasad. Trump traktuje całą tę architekturę jako oszustwo.

I sylaba po sylabie rozmontowuje ją.

Koniec bez początku

Henry Kissinger zauważył kiedyś, że pewne postacie pojawiają się w historii, by zwiastować koniec epoki i zmusić ją do porzucenia pozorów. Trump idealnie pasuje do tego opisu. Nie pasuje natomiast do drugiej połowy historycznego schematu.

W 1945 roku, stojąc pośród ruin Europy, sędzia Sądu Najwyższego Robert Jackson ostrzegał, że ostatecznym zagrożeniem dla nas wszystkich nie jest po prostu brutalna siła, ale porzucenie samego rozumu. W Norymberdze, jak powiedział, procesy nazistowskich zbrodniarzy wojennych były „największym hołdem, jaki władza kiedykolwiek złożyła rozumowi”.

Trump to instynkt, nie rozum. To żal, nie osąd. To apetyt bez ograniczeń.

On rzeczywiście może być człowiekiem, który zakończy pewną erę. Ale to nie on zbuduje to, co nadejdzie. Inni – po cichu, pilnie i nie czekając na Amerykę – już to robią.

Napoleon zniszczył dynastie – i zbudował nowoczesne państwo. Franklin Roosevelt zburzył ortodoksję leseferyzmu – i stworzył Nowy Ład. Deng Xiaoping położył kres maoizmowi i zbudował kapitalizm sterowany przez państwo.

Trump niszczy, nie budując. Jest końcem bez początku. Ta świadomość rozprzestrzeniła się daleko poza polityczne rodziny.

Dziennikarz, który powiedział cichą część na głos

Doświadczony dziennikarz Terry Moran, który relacjonował pierwsze wystąpienie Trumpa w Davos w 2018 roku, później zauważył, że globalne elity kiedyś postrzegały Trumpa jako osobę destrukcyjną, ale dającą się opanować – dziwną obecność w znanym systemie. Ten rok był inny.

W obecnie niesławnym wpisie na X Moran nazwał Trumpa i jego starszego doradcę Stephena Millera „hejterami światowej klasy”, twierdząc, że żal i wrogość nie są skutkami ubocznymi trumpizmu, lecz jego paliwem.

Z uwagi na tę ocenę Moran po prawie trzech dekadach stracił pracę w ABC News.

Sieć powoływała się na standardy bezstronności. Krytycy narzekali na stronniczość. Odcinek ujawnił jednak głębsze napięcie: w czasach, gdy liderzy otwarcie odrzucają współpracę i rozsądek, nawet nazwanie tego schematu może być traktowane jako przestępstwo zawodowe.

Jednak to, co Moran wyraziła – podobnie jak Mary Trump – nie było ideologią. To była diagnoza.

Turystyka: Gdzie świat nadal się jednoczy

I tu właśnie zaczyna się historia.

Podczas gdy geopolityka twardnieje, tworząc bloki transakcyjne, istnieje jedna arena, na której współpraca uparcie trwa: turystyka.

World Tourism Network niedawno zauważono, że ten moment – ​​zdefiniowany przez polityczne rozbicie – jest właśnie okazją dla świata turystyki, aby jeszcze bardziej się zjednoczyć.

Widzieliśmy to wyraźnie w Madryt, w FITUR, jedne z największych targów turystycznych na świecie. Na jednym piętrze, na jednej platformie, kraje, które w przeciwnym razie byłyby podzielone przez wojnę i ideologię –Izrael i Palestyna, Iran i Syria, Irak i Stany Zjednoczone—stanęli obok siebie.

Nie negocjowali traktatów. Robili coś bardziej elementarnego: zapraszali innych do poznania ich krajobrazów, ich kultury, ich jedzenia, ich ludzi.

Turystyka w najlepszym wydaniu nie polega na dominacji transakcyjnej. To spotkanie z drugim człowiekiem.

Ciche przywództwo Madrytu Rozpoczął w FITUR, UN-Tourism i WTTC

Z Turystyka ONZ (UNWTO) i World Travel & Tourism Council (WTTC) Miasto, którego wspólnym centrum jest Madryt, staje się czymś więcej niż symbolem masowej turystyki. Staje się przestrzenią spotkań dla innej globalnej logiki.

To, że ten moment kształtowany jest przez dwie kobiety na szczycie, nie jest przypadkiem.

Szejkha Al Nowais Zjednoczonych Emiratów Arabskich, lider UN-Tourism i Glorii Guevary Meksyku, na czele WTTCreprezentują model przywództwa oparty nie na pretensjach czy przymusie, ale na więzi, zrównoważonym rozwoju i wspólnym interesie. Ze stolicy Hiszpanii pozycjonują turystykę jako przeciwwagę dla geopolityki o sumie zerowej – przypominając, że władza wciąż może opierać się na relacjach.

Rozum, instynkt i wybór przed nami

Podczas gdy władza polityczna wycofuje się w stronę dominacji i strachu, inne systemy – w tym turystyka – po cichu modelują inną przyszłość: opartą na kontakcie, a nie przymusie, na dzieleniu się siłą, a nie poddaniu.

Trump rzeczywiście może być człowiekiem, który zakończy pewną erę. Nie zbuduje tego, co nadejdzie.

Inni już to robią — na wystawach, za granicą, podczas wspólnych posiłków i opowieści — udowadniając, że nawet gdy geopolityka ulega pęknięciom, ludzki instynkt tworzenia więzi przetrwa.

I może to mieć większe znaczenie, niż nam się wydaje.

Od większości obywateli Stanów Zjednoczonych Ameryki

„My, ludzie” oznacza nas wszystkich. I wielu Amerykanów – a wręcz większość – czuje się w obowiązku przeprosić za prezydenta, który powinien reprezentować wszystkich.

Prosimy świat, aby się nie odwracał, lecz wspierał nas w naszej pracy: by uczynić Amerykę znów wielką, nie poprzez strach czy wykluczenie, ale poprzez wolność, godność i pluralizm. Amerykę, która głęboko troszczy się o ludzi i prawa człowieka, o planetę, którą dzielimy, i o życie bezpieczne, radosne i pełne możliwości – dla wszystkich.

O autorze

Juergen T. Steinmetz

Juergen Thomas Steinmetz nieprzerwanie pracuje w branży turystycznej i turystycznej, odkąd był nastolatkiem w Niemczech (1977).
Założył eTurboNews w 1999 r. jako pierwszy biuletyn online dla światowej branży turystycznej.

Zostaw komentarz

Kliknij, aby odsłuchać wyróżniony tekst!