Gdy na początku tego miesiąca Światowa Organizacja Zdrowia oficjalnie ogłosiła wybuch epidemii wirusa Ebola w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie „stanem zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym”, w afrykańskim sektorze turystycznym ponownie pojawiły się wspomnienia dawnych załamań w branży turystycznej.
Tym razem jednak reakcja globalnej branży turystycznej jest bardziej wyważona — ukształtowana przez wnioski wyciągnięte z pandemii COVID-19, silniejszą regionalną koordynację ochrony zdrowia i determinację, by uniknąć masowych zamknięć, które zdewastowały gospodarki podczas poprzednich kryzysów.
Obecna epidemia dotyczy rzadkiego szczepu wirusa Ebola Bundibugyo, na który nie ma jeszcze zatwierdzonej szczepionki ani leczenia ukierunkowanego. Przedstawiciele WHO twierdzą, że epidemia spowodowała dziesiątki zgonów i setki podejrzanych przypadków, głównie we wschodnim Kongo, a potwierdzone przypadki odnotowano również w Ugandzie.
Jednak w przeciwieństwie do reakcji wywołanych paniką, jakie miały miejsce podczas kryzysu związanego z wirusem Ebola w Afryce Zachodniej dekadę temu, biura podróży, linie lotnicze, organizatorzy safari i międzynarodowe organizacje turystyczne w dużej mierze sprzeciwiają się wezwaniom do wprowadzenia powszechnych zakazów podróży.
Środki CDC zmieniają zasady dotyczące podróży
Największa zmiana dotykająca turystykę międzynarodową nastąpiła w Stanach Zjednoczonych.
Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom ogłosiły zaostrzenie procedur kontroli i monitoringu oraz wprowadzenie tymczasowych ograniczeń wjazdu dla podróżnych przybywających z Demokratycznej Republiki Konga, Ugandy i Sudanu Południowego.
Według CDC podróżni, którzy niedawno odwiedzili kraje dotknięte epidemią, mogą zostać poddani badaniom lekarskim w wyznaczonych punktach wjazdu do USA, natomiast niektórzy obywatele państw spoza USA mogą zostać tymczasowo objęci zakazem wjazdu do kraju na mocy nadzwyczajnych środków ochrony zdrowia publicznego.
Agencja wydała również zaktualizowane ostrzeżenia dotyczące zdrowia podróżnych dla Ugandy i Demokratycznej Republiki Konga, ostrzegając podróżnych o konieczności zachowania wzmożonych środków ostrożności w zależności od miejsca docelowego i ryzyka narażenia.
Środki te już wpływają na działalność turystyczną i logistykę podróży międzynarodowych.
Lot linii Air France z Paryża do Detroit został przekierowany do Kanady po tym, jak pasażerowi z Kongo odmówiono wjazdu do USA na mocy nowych obostrzeń związanych z wirusem Ebola.
Tymczasem reprezentacja Demokratycznej Republiki Konga w piłce nożnej zmieniła plany przygotowań do Mistrzostw Świata, aby uniknąć komplikacji w podróży związanych z środkami wprowadzonymi przez CDC.
Liderzy afrykańskiej turystyki stawiają opór panice
Największą odpowiedź wyrazili liderzy afrykańskiej turystyki i ochrony zdrowia.
Afrykańskie CDC publicznie skrytykowało radykalne ograniczenia w podróżowaniu wprowadzone przez Stany Zjednoczone, argumentując, że zamykanie granic i ogólne ostrzeżenia szkodzą gospodarce, a jednocześnie nie przyczyniają się do powstrzymania epidemii.
„Zakazy podróżowania nie powstrzymują wirusów, powstrzymują solidarność” – powiedział dr Githinji Gitahi, dyrektor generalny Amref Health Africa, w reakcji na środki podjęte przez USA.
Kraje Afryki Wschodniej uzależnione od turystyki obawiają się bardziej ekonomicznych konsekwencji szeroko zakrojonych komunikatów opartych na strachu niż natychmiastowego spadku liczby turystów. Organizatorzy safari w Ugandzie i Rwandzie zaczęli już zapewniać klientów, że większość tras turystycznych pozostaje z dala od stref epidemii i działa normalnie.
Regionalne władze turystyczne są szczególnie wrażliwe na szkody wizerunkowe, jakie może ponieść międzynarodowa publiczność, która postrzega Afrykę jako jeden, niezróżnicowany cel podróży.
Podczas epidemii eboli w Afryce Zachodniej w latach 2014–2016 kilka krajów afrykańskich, w których nie odnotowano żadnego przypadku, odnotowało drastyczne straty w turystyce tylko dlatego, że podróżni skojarzyli cały kontynent z tą chorobą. Analitycy branżowi twierdzą, że sektor jest zdeterminowany, aby uniknąć powtórzenia się tego scenariusza.
Linie lotnicze zaostrzają kontrolę, ale unikają zawieszeń
Linie lotnicze obsługujące Afrykę Wschodnią i Środkową jak dotąd w dużej mierze uniknęły masowych odwołań lotów. Zamiast tego, reakcja branży skupiła się na wzmocnionej kontroli na lotniskach, oświadczeniach o stanie zdrowia pasażerów i planowaniu awaryjnym. Kenia, Rwanda i Tanzania w ramach środków ostrożności zaostrzyły nadzór na lotniskach i przejściach granicznych.
WHO nadal ostrzega, że ryzyko zakażenia wirusem Ebola podczas podróży lotniczych pozostaje niskie, ponieważ choroba rozprzestrzenia się przez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi, a nie drogą powietrzną.
Mimo to rządy działają ostrożnie.
Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom wprowadziły wzmocnione środki kontroli i ograniczenia wjazdu dla podróżnych przybywających z Konga, Ugandy i Sudanu Południowego.
Władze europejskie debatują również nad protokołami kontroli na lotniskach. Przedstawiciele służby zdrowia publicznego w całej UE twierdzą, że powszechne zawieszenia lotów są obecnie nieuzasadnione, choć niektóre kraje dokonują przeglądu środków gotowości na wypadek sytuacji nadzwyczajnych.
Turystyka safari stoi przed pierwszym poważnym wyzwaniem
Chyba nigdzie indziej niepokój nie jest tak widoczny jak w branży safari i trekkingu z gorylami w Afryce Wschodniej.
Sektor turystyki związanej z gorylami w Ugandzie — jeden z najbardziej dochodowych produktów turystycznych w kraju — w ostatnich dniach odpowiadał na pytania zaniepokojonych podróżników, czy powinni odwołać swoje wycieczki.
Organizatorzy luksusowych safari odnotowują gwałtowny wzrost liczby zapytań klientów, a nie całkowitych anulowań, przynajmniej na razie.
Doradcy ds. podróży twierdzą, że wielu podróżnych z wyższych sfer przywykło do pragmatycznej oceny ryzyka zdrowotnego po latach pandemii. Zamiast od razu rezygnować z planów, klienci proszą o szczegółowe informacje na temat zasięgu epidemii, procedur ewakuacyjnych, zakresu ubezpieczenia i kontroli sanitarnych na lotniskach.
Międzynarodowe media turystyczne również przyjęły znacznie spokojniejszy ton w porównaniu z poprzednimi epidemiami. Publikacje takie jak Condé Nast Traveler i regionalne serwisy turystyczne podkreśliły, że Afryka Wschodnia nie jest objęta ogólnymi ostrzeżeniami przed podróżami i że większość tras turystycznych pozostaje nienaruszona.
Sport i wydarzenia już odczuwają wpływ
Jeszcze przed wystąpieniem poważnych zakłóceń w turystyce, wydarzenia międzynarodowe zaczynają odczuwać skutki operacyjne.
Reprezentacja Demokratycznej Republiki Konga w piłce nożnej została zmuszona do zmiany przygotowań do Mistrzostw Świata z powodu nowych ograniczeń w podróżowaniu wprowadzonych przez USA w związku z wybuchem epidemii. Zaplanowane uroczystości publiczne w Kinszasie zostały odwołane, a drużyna przeniosła przygotowania do Europy.
Obserwatorzy branży twierdzą, że konferencje, wydarzenia sportowe i wycieczki grupowe mogą być wczesnymi wskaźnikami szerszego wahania w turystyce, jeśli epidemia rozprzestrzeni się geograficznie.
Operatorzy rejsów i organizatorzy podróży dla dużych grup również uważnie śledzą rozwój sytuacji, zdając sobie sprawę, że podróżni po pandemii są szczególnie wrażliwi na nagłówki dotyczące chorób zakaźnych.
Branża turystyczna stara się nie powtarzać błędów z czasów COVID-19
Głębszy obraz tego, co wyłania się z tej epidemii, to jak bardzo zmieniła się branża turystyczna od czasu pandemii COVID-19.
W poprzednich dekadach nagłówki gazet o Eboli często powodowały natychmiastowe odwołania, zawieszanie tras i drastyczny spadek popytu na podróże do Afryki. Obecnie wiele podmiotów działających w branży turystycznej aktywnie stara się oddzielić ryzyko naukowe od obaw społecznych.
Ta zmiana jest widoczna również w komunikatach WHO. Organizacja wielokrotnie zniechęcała do wprowadzania zbędnych ograniczeń w podróżowaniu, kładąc jednocześnie nacisk na ukierunkowane badania przesiewowe, nadzór i międzynarodową koordynację.
Zachowanie równowagi pozostaje delikatne.
Jeśli liczba zachorowań gwałtownie wzrośnie lub rozprzestrzeni się na główne węzły komunikacyjne, reakcje branży turystycznej mogą gwałtownie się nasilić. Na razie jednak globalny przemysł turystyczny wydaje się zdeterminowany, by uniknąć mentalności całkowitego zamknięcia, która kiedyś definiowała reakcję na epidemię.
Dla afrykańskich gospodarek turystycznych, które wciąż odbudowują się po pandemii COVID-19, rozróżnienie to może okazać się kluczowe.



Zostaw komentarz