Witamy w eTurboNews | eTN   Kliknij, aby odsłuchać wyróżniony tekst! Witamy w eTurboNews | eTN
Wiadomości z podróży po Tajlandii Bangladesz Podróż biznesowa Wiadomości kryminalne Wiadomości rozrywkowe eTN Najnowsze wiadomości podróżnicze Polecane wiadomości podróżnicze Wiadomości z branży hotelarskiej Aktualności Wiadomości o odpowiedzialnych podróżach soibangla Wiadomości Turystyczne Wiadomości rządowe dotyczące podróży i turystyki Wiadomości o celach podróży Wiadomości o bezpieczeństwie podróży Wiadomości z podróży Visitphuket

Utracony raj? Ulice Phuket stają się areną nocnych walk

Utracony raj? Ulice Phuket stają się areną nocnych walk
Utracony raj? Ulice Phuket stają się areną nocnych walk
Scenariusz Harry'ego Johnsona

„Ci pijani obcokrajowcy po prostu walczą ze sobą, jakby byli w jakimś ulicznym klubie walki” – mówi wieloletni barman z Bangla Road.

Phuket jest największą wyspą i prawdopodobnie najpopularniejszą częścią Tajlandii wśród turystów. Słynie z pięknych plaż, turkusowych wód i ciepłego klimatu, które przyciągają turystów z całego świata. Z dala od plaży Phuket oferuje również doskonałe jedzenie, wyjątkową kulturę i zabawne przygody.

Phuket, od dawna symbol imprez i wolności, teraz staje w obliczu alarmującej rzeczywistości: Soi Bangla przy Bangla Road zamienia się w arenę nieustannych walk turystów. A problemem nie są przestępcy, ale sami turyści.

Bangla Road i Soi Bangla to w zasadzie ta sama lokalizacja, obie odnoszą się do centralnej części Patong Beach, Phuket, słynącej z życia nocnego. „Bangla Road” to nazwa głównej ulicy, podczas gdy „Soi Bangla” odnosi się do alejek lub zaułków, które od niej odchodzą. Soi Bangla jest czasami używane bardziej ogólnie, aby odnosić się do całej dzielnicy życia nocnego, w tym głównej ulicy i otaczających ją zaułków.

Głównym „katalizatorem” jest niekontrolowane spożycie alkoholu. Według tajskich mediów społecznościowych policja rzadko interweniuje, pozwalając na eskalację sytuacji. W rezultacie sceny przypominające uliczne bójki stały się powszechne.

„Te konflikty, podsycane alkoholem, zdarzają się niemal każdej nocy. Czasami wymykają się spod kontroli, ponieważ policja po prostu nie reaguje” – mówi jeden ze świadków. Według niego turysta w białej koszuli, którego nagrano, wielokrotnie próbował wszcząć bójkę.

Ostatni incydent miał miejsce 6 maja około 3:30 rano — nagranie opublikowano następnego dnia. 20-sekundowe nagranie uchwyciło moment, w którym pijany turysta atakuje drugiego. W kadrze pojawia się trzeci mężczyzna, próbując ich rozdzielić, ale agresor nie zatrzymuje się i próbuje kontynuować walkę.

Miejscowi nie kryją irytacji: czasami policja nadal się pojawia, by odprowadzić podżegaczy na posterunek, ale częściej tego nie robi. Wszystko kończy się po prostu rozejściem się uczestników, a ulica znów wypełnia się zabawą aż do następnej potyczki.

Policja twierdzi, że jest świadoma problemu i stara się kontrolować sytuację. Jednak bary działają do rana, a pijaństwo stało się niemal normą. To rodzi coraz więcej pytań wśród mieszkańców: co jest ważniejsze — reputacja turystów czy bezpieczeństwo.

O autorze

Harry'ego Johnsona

Harry Johnson był redaktorem ds. zadań eTurboNews Od ponad 20 lat. Mieszka w Honolulu na Hawajach i pochodzi z Europy. Lubi pisać i relacjonować wydarzenia.

Zostaw komentarz

Kliknij, aby odsłuchać wyróżniony tekst!