Źródło dwóch głośnych i potężnych eksplozji w stolicy Niemiec, Berlinie, zostało usłyszane około 8:20 rano czasu lokalnego dziś rano, po czym nastąpiła trzecia, cichsza eksplozja. Eksplozja miała miejsce na dachu wartego 115 milionów euro budynku biurowego, JohnJahr Haus.
Dźwig, którym dysponuje berlińska straż pożarna, jest zbyt krótki, aby dosięgnąć ognia. Strażacy próbują dostać się do źródła ognia, wchodząc na wysokość ponad 50 pięter.
Dwie godziny później wydawało się, że berlińska straż pożarna opanowała pożar, a strażaków widziano na dachu, gaszących ostatnie fragmenty ognia.
Według licznych przedstawicieli berlińskiej policji, straży pożarnej i pogotowia ratunkowego, nie wiadomo, czy i ile osób zostało rannych w trwającym pożarze.
„Brzmiało to jak ulewna burza, ale niebo było błękitne” – wyjaśnił Juergen Steinmetz z eTN, który w tym czasie przebywał w Berlinie.
Dyżurny berlińskiej policji odebrał zgłoszenie o godzinie 8:25. W tej chwili na miejscu zdarzenia przy Kurfürsten Strasse w centrum Berlina Zachodniego przebywa ponad 90 strażaków, policjantów i karetek pogotowia.
W mediach społecznościowych pojawiły się plotki o eksplozji w hotelu RIU w Berlinie, jednak nie jest to prawdą.
Lokalizacja znajduje się w Berlinie, Schöneberg, Kurfürstenstraße między Keithstraße i Urania. Wszystkie drogi są zamknięte z powodu trwających działań ratowniczych.

Jest to rozwijająca się sytuacja i eTurboNews Biuro w Berlinie zaktualizuje swoją ofertę.


