Kiedy dziś Grace Chrysilla, inżynier oprogramowania w firmie Boeing, tworzy kod, nie pracuje już sama.
Wewnętrzny asystent AI analizuje teraz logikę, przyspiesza analizę i generuje użyteczne oprogramowanie w ciągu kilku sekund – skracając zadania, które kiedyś zajmowały dni, do minut. Chrysilla nazywa to raczej udoskonaleniem niż zamiennikiem.
„To tak, jakbyś miał w swoim zespole jeszcze jednego eksperta” – powiedziała.
W Boeingu sztuczna inteligencja po cichu stała się codziennym partnerem operacyjnym. Ponad 70 generatywnych aplikacji AI jest obecnie wykorzystywanych w inżynierii, produkcji, konserwacji, operacjach łańcucha dostaw i wsparciu wewnętrznym – co oznacza znaczącą zmianę w sposobie działania jednej z najpilniej obserwowanych firm z branży lotniczej na świecie.
W branży, w której najważniejsze są bezpieczeństwo, regulacje i zaufanie, podejście Boeinga pozwala dostrzec, w jaki sposób sztuczna inteligencja może zmienić lotnictwo bez pozbawiania człowieka kontroli nad nim.
Inny rodzaj drugiego pilota
Kierownictwo Boeinga ostrożnie dobiera słowa. W firmie sztuczna inteligencja nie jest przedstawiana jako automatyzacja zastępująca ludzi, ale jako „drugi pilot”, który wspiera ludzkie osądy – zawsze pod nadzorem.
Firma zreorganizowała swoje działania w zakresie sztucznej inteligencji (AI) w ramach scentralizowanej struktury, mając na celu dwa główne cele: poprawę wydajności wewnętrznej oraz wzmocnienie produktów i doświadczeń klientów. Struktura ta ma na celu zapobieganie fragmentacji eksperymentów i zapewnienie, że wdrożenia AI spełniają oczekiwania organów regulacyjnych i klientów linii lotniczych.
Abhi Seth, dyrektor ds. sztucznej inteligencji i danych w Boeingu, oraz Vishwa Uddanwadiker, dyrektor ds. sztucznej inteligencji w Boeingu, przewodzą tym działaniom. Obaj podkreślają spójną zasadę: sztuczna inteligencja powinna rozszerzać ludzkie możliwości, a nie je zastępować.
„W lotnictwie i kosmonautyce zgadywanie jest niedopuszczalne” – powiedział Uddanwadiker. „Jeśli system nie dysponuje wystarczającą ilością danych, jest zaprojektowany tak, aby wstrzymywać się z odpowiedzią, a nie ją wymyślać”.

Gdzie sztuczna inteligencja już robi różnicę
Skutki są najbardziej widoczne na halach fabrycznych i liniach konserwacyjnych.
Systemy wizyjne analizują obecnie rysunki techniczne, poprawiając czytelność dla mechaników i skracając czas realizacji. Inspekcje wizualne oparte na sztucznej inteligencji identyfikują wady na wcześniejszym etapie łańcucha dostaw, często zanim doprowadzą do opóźnień w produkcji lub problemów z bezpieczeństwem.
Modele konserwacji predykcyjnej pomagają liniom lotniczym i operatorom wcześniej wykrywać potencjalne problemy z samolotami, ograniczając przestoje i poprawiając niezawodność floty — co staje się coraz ważniejsze w obliczu ożywienia popytu na podróże na świecie i utrzymującej się ograniczonej przepustowości.
W inżynierii cyfrowej symulacje oparte na sztucznej inteligencji pozwalają inżynierom testować złożone systemy wirtualnie, zanim powstaną fizyczne komponenty, skracając cykle rozwoju i redukując koszty. Wewnętrzni wirtualni asystenci obsługują tysiące codziennych zgłoszeń serwisowych, dzięki czemu inżynierowie i technicy mogą skupić się na bardziej wartościowych zadaniach.
Boeing szacuje, że niektóre narzędzia AI dla drugiego pilota pozwalają pracownikom zaoszczędzić nawet dwie godziny dziennie. Ponad 8,000 pracowników ukończyło firmową Akademię GenAI, a ponad 2,600 z nich uzyskało certyfikat zaawansowanego użytkownika, który może samodzielnie tworzyć rozwiązania AI.
Zarządzanie, bezpieczeństwo i rzeczywistość regulacyjna
W przeciwieństwie do firm z branży technologii konsumenckich, Boeing działa pod ścisłym nadzorem regulacyjnym. Każde wykorzystanie sztucznej inteligencji – szczególnie w środowiskach o krytycznym znaczeniu dla bezpieczeństwa – niesie ze sobą konsekwencje wykraczające daleko poza wydajność.
W rezultacie każda inicjatywa AI jest zarządzana przez ramy oparte na bezpieczeństwie, niezawodności, możliwości wyjaśnienia, prywatności i obowiązkowym nadzorze człowieka. Wyniki AI są identyfikowalne i pochodzą z zaufanych źródeł danych. Systemy są audytowalne. Informacje wrażliwe są przechowywane w bezpiecznej sieci Boeinga.
„Przejrzystość i rozliczalność nie są opcjonalne w lotnictwie” – powiedział Uddanwadiker. „Są fundamentalne”.
Boeing ściśle współpracuje również z organami regulacyjnymi, w tym władzami USA i Europejską Agencją Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), aby zapewnić, że systemy oparte na sztucznej inteligencji są zgodne z nowymi ścieżkami certyfikacji — jest to kluczowy krok w obliczu coraz większego zaawansowania automatyzacji.
Co jest następne
Boeing bada obecnie tzw. sztuczną inteligencję agentową – systemy zdolne do autonomicznego wykonywania ograniczonych zadań w warunkach ścisłych ograniczeń i pod nadzorem człowieka. Programy badawcze wykorzystują już sztuczną inteligencję do symulowania rzeczywistych warunków pracy, analizowania dużych ilości danych testowych i identyfikowania pojawiających się trendów w zakresie bezpieczeństwa.
Jednym z przykładów są autonomiczne operacje naziemne, w których samoloty mogą kołować pod kontrolą komputera, podczas gdy piloci i inżynierowie monitorują system — jest to wąskie, ale istotne zastosowanie, które może przynieść korzyści w zakresie bezpieczeństwa i efektywności na zatłoczonych lotniskach.
„Tempo zmian technologicznych przyspiesza” – powiedział Seth. „Nie możemy sobie pozwolić na opóźnienie – ale nie możemy też pozwolić sobie na lekkomyślne działania”.
Dlaczego to ma znaczenie dla podróży i turystyki
Dla linii lotniczych, lotnisk, organów regulacyjnych i podróżnych strategia Boeinga w zakresie sztucznej inteligencji sygnalizuje szerszą zmianę w branży: sztuczna inteligencja staje się nieodłączną częścią lotnictwa — nie jako przyciągający uwagę zamiennik pilotów, ale jako niewidzialna warstwa zapewniająca bezpieczeństwo, niezawodność i odporność operacyjną.
W branży, w której zaufanie zdobywa się powoli, a traci szybko, Boeing stawia na zdyscyplinowaną, zorientowaną na człowieka sztuczną inteligencję, która może wzmocnić zaufanie, zamiast je podważać.
Nowy drugi pilot, którego wprowadza Boeing, prawdopodobnie nigdy nie zasiądzie za sterami samolotu, ale już teraz ma wpływ na sposób budowy, konserwacji i zapewnienia bezpieczeństwa podróżującym na całym świecie.




Zostaw komentarz