Wiadomości dotyczące praw człowieka eTN Najnowsze wiadomości podróżnicze Polecane wiadomości podróżnicze Aktualności Prezydent Donald Trump Wiadomości z branży turystycznej w USA

Kod czerwony dla wolności prasy w Stanach Zjednoczonych Ameryki?

Biuro prasowe granicy USA

Committee to Protect Journalists jest niezależną, non-profitową organizacją, która promuje wolność prasy na całym świecie. Broni prawa dziennikarzy do bezpiecznego relacjonowania wiadomości bez obawy przed odwetem. eTurboNews ponownie publikuje swój najnowszy raport opublikowany dzisiaj zatytułowany: Wolność prasy nie jest już dana w USA. Pełny artykuł jest widoczny dla WSZYSTKICH czytelników bez paywalla.

Kliknij tutaj wspieranie niezależnego dziennikarstwa wykraczającego poza PR.

eTurboNews jest nadal w pełni zdolny i chętny do swobodnego i bezstresowego raportowania w Stanach Zjednoczonych. Jednak pierwsze 100 dni administracji Trumpa zostało naznaczone falą działań wykonawczych, które wywołały efekt mrożący i mogą ograniczyć wolność mediów. Środki te zagrażają dostępności niezależnych, opartych na faktach wiadomości dla ogromnych grup ludności Ameryki.

CPJ odnotowało znaczny wzrost liczby redakcji zwracających się o poradę dotyczącą bezpieczeństwa, zaniepokojonych tym, że zmieniająca się sytuacja polityczna w kraju może zagrozić ich możliwości relacjonowania wydarzeń bez obawy przed represjami ze strony władz.

Raport ten przedstawia migawkę polityki administracji Trumpa, która bezpośrednio wpływa na wolność prasy. Los amerykańskiej demokracji i zdolność dziennikarzy do pracy bez strachu są ze sobą powiązane. Blitz zmian polityki ze strony Białego Domu i jego nominatów wyznacza niepokojący ton dla lokalnych rządów w kraju i autorytarnych władców na świecie i pogłębił klimat wrogości wobec dziennikarzy.     

CPJ wzywa opinię publiczną, media, społeczeństwo obywatelskie oraz wszystkie gałęzie, szczeble i instytucje rządowe – od gmin po Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych – do ochrony wolności prasy, aby pomóc zabezpieczyć przyszłość amerykańskiej demokracji. (Przeczytaj pełną listę rekomendacji CPJ w tym miejscu).

W raporcie CPJ przedstawiono następujące ustalenia:

  • Zmiany w procedurach regulujących dostęp do Białego Domu i skład grupy dziennikarzy, czyli grupy dziennikarzy mających regularny dostęp do prezydenta podczas małych, zamkniętych wydarzeń, mogą potencjalnie ustanowić precedens, zgodnie z którym prezydenci wybierają media, które relacjonują ich najściślej. W przypadku Associated Press wykluczenie z wielu wydarzeń grupowych pozbawia tysiące subskrybentów kanału informacyjnego, którzy polegają głównie na AP w zakresie relacji z Waszyngtonu, dostępu do opartych na faktach, bezstronnych i bieżących wiadomości z Białego Domu.
  • Główne redakcje informacyjne nie wiedzą, jak zareagować na rosnącą presję ze strony Białego Domu, a właściciele i dziennikarze stoją przed wyborem, czy uspokoić prezydenta, czy zaryzykować utratę dostępu.
  • Krytycy uważają, że Federal Communications Commission i inne agencje regulacyjne stają się coraz bardziej upolitycznione w swojej pracy. Podczas gdy prezydent często mianuje szefów agencji, którzy są przychylni jego poglądom, niektóre z nominacji obecnej administracji wzbudziły obawy, że ta administracja przeniosła to na nowy poziom, w tym, co jeden z ekspertów powiedział CPJ, że jest „Nixonem na sterydach”. To poczucie niepewności w połączeniu z surową postawą Trumpa retoryka oraz zachowanie postawiło pracowników redakcji w stan napięcia.
  • Wezwanie Białego Domu do pozbawiać nadawcy publiczni Finansowanie przez rząd NPR i PBS otworzyło możliwość, aby miliony Amerykanów, którzy polegają na tych stacjach i ich filiach, zwłaszcza w rosnącym w kraju „wiadomości pustynie”, mogą utracić dostęp do cennych wiadomości i programów informacyjnych.
  • Ponowne otwarcie śledztw FCC w sprawie CBS, ABC i NBC wywołało wzmożone poczucie niepokoju wśród redakcji. Dziennikarze zajmujący się kwestiami uważanymi za ważne przez administrację Trumpa, takimi jak imigracja, wyrazili obawy o wzmożoną kontrolę i możliwość zemsty za swoje relacje.

Wprowadzenie

To nie są normalne czasy dla amerykańskiej wolności prasy. W ciągu pierwszych 100 dni drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa miało miejsce zaskakująco wiele działań, które razem wzięte zagrażają dostępności niezależnych, opartych na faktach wiadomości dla ogromnych grup ludności Ameryki.

Od odmawiania dostępu do podważania szacunku dla niezależności wolnej prasy, po oczernianie organizacji informacyjnych i grożenie represjami, ta administracja zaczęła wykorzystywać swoją władzę, aby karać lub nagradzać w oparciu o relacje. Niezależnie od tego, czy w stanach, czy na ulicach, takie zachowanie wyznacza nowy standard traktowania dziennikarzy przez opinię publiczną. Niepewność i strach wynikające z tych działań spowodowały wzrost liczby próśb o porady dotyczące bezpieczeństwa, ponieważ dziennikarze i redakcje starają się przygotować na to, co może nastąpić.

Associated Press szacuje, że bilionów piekarnika ludzie na całym świecie codziennie oglądają jej wiadomości, a jej dziennikarstwo pojawia się w tysiącach serwisów informacyjnych, pozwała szefową sztabu Białego Domu, jej zastępcę ds. komunikacji i sekretarza prasowego po tym, jak AP została wykluczona z prezydenckich wydarzeń medialnych, ponieważ nie zaktualizowała podręcznika stylu AP w sposób, w jaki chciał tego Biały Dom po tym, jak prezydent Trump zmienił nazwę Zatoki Meksykańskiej na Zatokę Amerykańską. Pomimo orzeczenia sądu, że zgodnie z Pierwszą Poprawką rząd nie może otwierać swoich drzwi przed niektórymi dziennikarzami, jednocześnie wykluczając innych ze względu na ich poglądy, dziennikarze AP nadal mają trudność uzyskując dostęp do większości wydarzeń na basenie, do których wcześniej mieliby dostęp.

Ludzie biorą udział w wiecu, aby wezwać Kongres do ochrony finansowania amerykańskich nadawców publicznych, Public Broadcasting Service (PBS) i National Public Radio (NPR), przed siedzibą NPR w Waszyngtonie, 26 marca 2025 r. Prezydent Donald Trump powiedział 25 marca, że ​​„chciałby” obciąć finansowanie amerykańskich nadawców publicznych, co według doniesień zostanie sprawdzone przez Departament Efektywności Rządowej Elona Muska w tym tygodniu. (Zdjęcie: SAUL LOEB / AFP)
Ludzie biorą udział w wiecu, aby wezwać Kongres do ochrony finansowania amerykańskich nadawców publicznych przed siedzibą NPR w Waszyngtonie, 26 marca 2025 r. Prezydent Donald Trump powiedział 25 marca, że ​​„chciałby” obciąć finansowanie amerykańskich nadawców publicznych. (Zdjęcie: AFP/Saul Loeb)

Federalna Komisja Łączności wszczyna różnorodne dochodzenia przeciwko cb, ABC, NBCNPR i PBS, prowadząc grupy wolności słowa do scharakteryzowania niektórych śledztw as politycznie zmotywowani.

Finansowanie publiczne stacji nadawczych NPR i PBS jest zagrożone po przesłuchaniu w Kongresie, podczas którego Marjorie Taylor Greene charakteryzuje organizacje, które świadczą usługi dziennikarskie w służbie publicznej na obszarach pustynnych i poza nimi, jako posiadanie „coraz bardziej stają się radykalnymi, lewicowymi komorami pogłosowymi”.

Na szczeblu państwowym niektórzy urzędnicy z obu partii zaczęli uniemożliwiać dziennikarzom wstęp od legislatury i inne dawniej otwarte budynki stanowe obrady pośród prawie dekady pejoratywnej retoryki wobec dziennikarzy. Wnioski o udostępnienie akt publicznych, już notorycznie zaległe, zajmują jeszcze więcej czasu, aby zostać przetworzone zarówno na szczeblu lokalnym, jak i federalnym.

Za granicą administracja Trumpa osłabiła zdolność tysięcy niezależnych mediów do utrzymania się na powierzchni: Departament Efektywności Rządowej (DOGE) Elona Muska wybebeszył Agencję Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego zagrażający kruche redakcje w trudnych warunkach na całym świecie, które w znacznym stopniu polegały na finansowaniu ze strony USA, aby wykonywać swoją pracę. Tymczasem administracja ma związał ręce Agencji Stanów Zjednoczonych ds. Mediów Globalnych  faktycznie uciszając pięć ważnych nadawców finansowanych przez rząd USA, w tym Voice of America i Radio Free Europe/Radio Liberty, które przez dziesięciolecia zapewniały inną perspektywę milionom ludzi żyjących w autorytarnych krajach na całym świecie. Działania te doprowadziły do ​​zawieszenia lub likwidacji tysięcy stanowisk dziennikarskich w Stanach Zjednoczonych i za granicą, a zostały one przyjęte z aplauzem przez niedemokratyczne rządy Chin, Rosji, Kuby i innych krajów.

Te posunięcia stanowią znaczącą eskalację w stosunku do pierwszej administracji Trumpa, która również dążyła do zakazywania i wyśmiewania elementów prasy. Po prawie dekadzie powtarzania obelg i kłamstw oraz składania pozwów Trump znormalizował pogardę dla mediów do alarmującego stopnia.

Chociaż według niedawnego Ankieta Pew ResearchW związku z tym, że więcej Amerykanów zwraca uwagę na wiadomości dotyczące administracji Trumpa niż miało to miejsce na początku kadencji Bidena, tradycyjne zadanie dziennikarza, jakim jest przekazywanie informacji, stało się coraz trudniejsze.

Niektórzy właściciele firm medialnych, jak na przykład The Washington Post Jeff Bezos i Los Angeles Times Patrick wkrótce-Shiong, zmienili układ stron z opiniami w swoich publikacjach w reakcji na zmieniające się trendy polityczne, wywołując rezygnacje wśród ich personel(Obaj panowie stwierdzili, że motywacją do podjęcia decyzji była chęć ochrony wiarygodności gazet, które publikują.)

Bezos, którego firmy zajmujące się przetwarzaniem w chmurze i rakietami chwalić się miliardami w kontraktach rządowych, był wśród gości sektora technologicznego, w tym Mark Zuckerberg z Meta, któremu przyznano ważne miejsca na Inauguracja Trumpa po przekazując milion dolarów do funduszu inauguracyjnego. Jesienią 2024 r. Post również dokonał decyzja że papier powinien zrzec się po raz pierwszy od dziesięcioleci poparcie prezydenta.

Czym martwią się dziennikarze pracujący w USA w roku 2025?

CPJ zadał naszym ekspertom ds. bezpieczeństwa cyfrowego i fizycznego następujące pytanie:

Ruth Marcus, która pracowała w Post przez ponad cztery dekady, zrezygnowała ze stanowiska zastępcy redaktora strony redakcyjnej po tym, jak CEO i wydawca Will Lewis odmówił opublikowania jednego z jej felietonów, w którym sprzeciwiała się zmianom na stronie opinii. Marcus napisał w The New Yorker że decyzja ta „podkreśla, że ​​tradycyjna wolność felietonistów w zakresie wyboru tematów, które chcą poruszać, i wyrażania swoich opinii uległa niebezpiecznemu ograniczeniu”.

Univision, które połączyło się z meksykańską firmą Televisa w 2022 r., również uważało, aby nie ściągnąć na siebie gniewu administracji, według źródeł pracujących w mediach hiszpańskojęzycznych, które nie chciały zostać wymienione z nazwiska, ponieważ nie były upoważnione do omawiania polityki redakcyjnej. Podczas gdy program informacyjny pozostał w dużej mierze nietknięty, nagrany wcześniej program specjalny, który miał zostać wyemitowany na krótko przed inauguracją Trumpa w styczniu, został anulowany przez dyrektorów w tym, co źródła, które rozmawiały z CPJ, uznały za cenzurę.

Rzecznik Univision poinformował stację CPJ, że godzinny program specjalny, w którym analizowano prawdopodobne skutki proponowanej przez Trumpa polityki imigracyjnej, został anulowany, gdyż uznano go za spekulatywny.

„Artykuł opierał się na założeniach i wczesnych szkicach, a nie na konkretnych faktach lub uchwalonych politykach” – powiedział rzecznik w e-mailu. „Twierdzenie, że sieć cenzuruje krytykę administracji Trumpa, jest kategorycznie fałszywe” – dodali, zauważając, że sieć wyemitowała dziesiątki reportaży na temat polityki imigracyjnej administracji i jej konsekwencji.

Na froncie prawnym Trump szybko pozwał domniemanych krytyków lub media, które publikują historie, z którymi się nie zgadza. Zamiast stawić czoła przedłużającej się walce prawnej, ABC rozstrzygnięty z Trumpem po tym, jak został pozwany za zniesławienie w związku z relacjonowaniem jego molestowania seksualnego walizka. Trump ma również aktywne pozwy przeciwko Rejestr Des Moines, dotychczasowy Rada Nagrody PulitzeraCBS, wszystkie złożone przed zaprzysiężeniem na drugą kadencję. Podczas gdy jest to niezwykle rzadkie, jeśli nie niespotykane, aby urzędujący prezydent USA podejmował kroki prawne przeciwko organizacjom medialnym za niekorzystne relacje, Trump nie wykazał żadnych oznak, że wycofa te pozwy w trakcie swojej prezydentury.

Mniej Amerykanów zdaje się być świadomych napięć między tą administracją a mediami informacyjnymi w porównaniu z pierwszą kadencją Trumpa. W 2017 r. Pew znaleziono że 94% Amerykanów wiedziało o stanie relacji między Trumpem a prasą, a prawie trzy czwarte (73%) uważało, że sytuacja ta utrudnia im dostęp do wiadomości. Obecnie relacje te są prawdopodobnie gorsze, ale około jeden na pięciu Amerykanów (19%) twierdzi, że w ogóle nic nie słyszał o tych relacjach, według Pew. Atak na wolność prasy postępuje szybko i najwyraźniej wielu Amerykanów nie wie, nie słyszało lub woli odwrócić wzrok w czasach, gdy zaufanie prasy jest rekordowo niski, a akolici prezydenta „zalewają strefę” działaniami i informacjami, które mogą odwrócić uwagę od sedna tego, co dzieje się w kraju.

8 | eTurboNews | eTN

Zagrożenie dla wolności prasy występuje w szerszym kontekście, w którym obowiązuje Pierwsza Poprawka prawa, szerzej rzecz biorąc, są poddawane erozji. Zmasowane działania administracji mające na celu aresztowanie i próbę wydalenia co najmniej jednego posiadacz zielonej karty i co najmniej jeden obcokrajowiec na Student wizy, którzy obaj opowiadali się za prawami Palestyńczyków, postawili prawo do sprzeciwu pod znakiem zapytania. Wypatroszenie informacji z niezliczonej liczby federalny strony internetowe naraził na szwank zdolność społeczeństwa do dostępu do pluralistycznych narracji historycznych. Na froncie prawnym, konstytucyjny kryzys pojawia się, gdyż administracja wydaje się niechętna do stosowania się do niektórych orzeczeń sądowych przeciwdziałających jej działaniom.

Silna i niezależna prasa może poruszać te kwestie i pociągać do odpowiedzialności potężnych. Osłabiona prasa będzie miała trudności z opowiadaniem historii Ameryki swoim obywatelom.

Od 2013 r. CPJ publikuje raporty, które krytycznie oceniają relacje administracji Demokratów i Republikanów z mediami. Podczas gdy CPJ zazwyczaj czeka rok or dłużej Aby ocenić wpływ administracji na wolność prasy, organizacja publikuje ten specjalny raport jako sygnał alarmu w związku z mnóstwem działań i oświadczeń w bardzo krótkim czasie, które wywarły negatywny wpływ na środowisko medialne.       

Ten specjalny raport identyfikuje trzy sposoby, w jakie administracja Trumpa podkopuje wolność prasy w USA: ograniczając dostęp do informacji, wprowadzając nowe przepisy i atakując dziennikarzy i redakcje pozwami i dochodzeniami. Następnie opisuje wpływ – obecny i potencjalny – tych trendów na prasę krajową, stanową i lokalną. Raport wyjaśnia również, jak reagują redakcje i co CPJ i inne grupy zajmujące się wolnością prasy robią, aby bronić praw dziennikarzy w niepewnym środowisku. Na koniec zawiera zalecenia dla administracji Trumpa, Kongresu i redakcji dotyczące sposobów poprawy wolności prasy.

CPJ zwrócił się do Białego Domu z prośbą o szczegółowy komentarz, ale nie otrzymał odpowiedzi.

Problemy z dostępem

Różnorodne relacje medialne na temat prezydentury i rządu USA są od dawna stałym elementem amerykańskiej demokracji. Umożliwienie dostępu wielu mediom pomaga zapewnić, że obywatele mogą podejmować decyzje w oparciu o dokładne, faktyczne informacje, a rząd jest pociągany do odpowiedzialności. Wolność prasy, zapisana w Konstytucji Stanów Zjednoczonych, jest jednym z praw, które odróżniają Stany Zjednoczone od wielu innych krajów. Jednak wolność prasy oznacza, że ​​dziennikarze mają rozsądny dostęp i są w stanie świadczyć o działaniu rządu bez obawy przed odwetem. Jak dotąd druga administracja Trumpa podjęła wiele kroków, które ograniczają zdolność mediów do wypełniania tej roli.

Niecały miesiąc po rozpoczęciu drugiej kadencji Trumpa Associated Press – jedna z najbardziej wpływowych na świecie agencji prasowych obsługująca tysiące redakcji w USA i za granicą, znana z wyznaczania standardów redakcyjnych w całej branży – została wykluczona z większości wydarzeń organizowanych przez Biały Dom w odwecie za odmowę pełnego przyjęcia prezydenckiego dekretu wykonawczego zmieniającego nazwę międzynarodowego akwenu z Zatoki Meksykańskiej na Zatokę Amerykańską. (AP stwierdziła w swoim poradniku, że nadal będzie używać nazwy Zatoka Meksykańska, zauważając jednocześnie, że rząd USA nazywa ją teraz Zatoką Amerykańską.)

Większość agencji informacyjnych, w tym lokalne gazety, stacje nadawcze i strony internetowe, nie stać na własnych korespondentów krajowych i międzynarodowych, dlatego subskrybują agencje takie jak AP. Ponieważ CPJ i organizacje partnerskie zauważyćusunięcie dostępu do punktu dostępowego skutecznie odcina również dostęp jego abonentom. 

Podczas gdy sędzia federalny orzekł na korzyść AP, stwierdzając, że Biały Dom powinien przywrócić dostęp do agencji informacyjnej na podstawie Pierwszej Poprawki, administracja Trumpa odwołała się od tej sprawy i odwrócił się reporterzy agencji na konferencji prasowej w Gabinecie Owalnym tydzień po ogłoszeniu zarządzenia sędziego.

W połowie kwietnia Biały Dom zlikwidował stałe miejsce dla agencji prasowych na wszystkich imprezach basenowych. Decyzja ta będzie miała skutek w postaci ograniczenia relacjonowania tych wydarzeń, ponieważ informacje zbierane przez te agencje są szeroko rozpowszechniane przez inne. Reporterzy agencji prasowych będą teraz rotacyjnie w ponad 30 agencjach na dwóch miejscach zarezerwowanych dla dziennikarzy prasowych lub prasowych.

Były to pierwsze z serii działań, w tym przejęcie przez Biały Dom kontroli nad salą odpraw tabela miejsc, co świadczy o lekceważeniu obowiązujących od dawna norm regulujących dostęp prasy do administracji.

Historycznie rzecz biorąc, White House Correspondents' Association, niezależna grupa reporterów zajmujących się administracją, zarządzała planem miejsc w sali konferencyjnej, a także rotacją mediów, które uczestniczyły w wydarzeniach przy basenie, które mają ograniczoną przestrzeń. Przydzielenie tych zadań WHCA, a nie Białemu Domowi, zapewniło, że administracja nie wybiera podatnych odbiorców, a szeroka gama mediów i ich odbiorców jest reprezentowana.

Działania te wydają się być częścią kampanii mającej na celu wpłynięcie na to, kto może relacjonować administrację, a tym samym kształtować informacje publiczne. Uniemożliwienie pluralizmowi mediów – zwłaszcza wiodącej agencji informacyjnej kraju – bezpośredniego dostępu do tych wydarzeń utrudnia proces demokratyczny.

Dziennikarz patrzy na swój telefon komórkowy obok znaku nawiązującego do decyzji Białego Domu o zakazie AP udziału w wydarzeniach na basenie podczas konferencji prasowej prowadzonej przez sekretarz prasową Białego Domu Karoline Leavitt w Waszyngtonie, 26 marca 2025 r.
Dziennikarz patrzy na swój telefon komórkowy obok znaku nawiązującego do decyzji Białego Domu o zakazie AP udziału w wydarzeniach na basenie podczas konferencji prasowej prowadzonej przez sekretarz prasową Białego Domu Karoline Leavitt w Waszyngtonie, 26 marca 2025 r. Administracja Trumpa odwołała się od decyzji sędziego federalnego o przywróceniu dostępu AP. (Zdjęcie: Reuters/Carlos Barria)

„Moim zadaniem jest być oczami Amerykanów i ludzi na całym świecie” – powiedział Evan Vucci, główny fotograf AP w Waszyngtonie, który nie miał dostępu do większości wydarzeń w Białym Domu od początku lutego, kiedy Biały Dom zaczął ograniczać dostęp AP. „Chcę, aby amerykańska opinia publiczna zrozumiała, że ​​ja – że my – naprawdę pracujemy w ich imieniu” – powiedział CPJ w wywiadzie.

Vucci uchwycił kultowe zdjęcie ówczesnego kandydata Trumpa po tym, jak został postrzelony w lipcu 2024 r. na wiecu wyborczym. Zdjęcie zostało wykorzystane przez media na całym świecie, a następnie wykorzystane ponownie przez Zwolennicy Trumpai teraz wisi w Biały Dom. Vucci wyjaśnił, że ograniczając liczbę fotografów z bezpośrednim dostępem, jest dosłownie mniej perspektyw wydarzenia, a ostatecznie „historyczny zapis będzie trochę cieńszy”.

O autorze

Juergen T. Steinmetz

Juergen Thomas Steinmetz nieprzerwanie pracuje w branży turystycznej i turystycznej, odkąd był nastolatkiem w Niemczech (1977).
Założył eTurboNews w 1999 r. jako pierwszy biuletyn online dla światowej branży turystycznej.

Zostaw komentarz