Premier Barbadosu, Mia Mottley, stanowczo potępiła rozbudowę sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych na Karaibach. Region ten stoi obecnie w obliczu, jak to określiła, „niezwykle niebezpiecznej i niemożliwej do utrzymania sytuacji”, w której „niebezpieczne statki” zagrażają pokojowi.
Przemawiając na 86. dorocznej konferencji Partii Pracy Barbadosu w Bridgetown w miniony weekend, Mottley stwierdziła, że Karaiby „stoją w obliczu mnogości zagrożeń”, wskazując na „groźne jednostki pływające, okręty wojenne Stanów Zjednoczonych, płynące przez Morze Karaibskie, w tym rzekomo największy okręt wojenny świata”. Argumentowała, że „konflikt między organami ścigania a działaniami wojskowymi jest niebezpiecznym krokiem”, apelowała o poszanowanie praworządności i o wymianę informacji wywiadowczych, „jeśli dostępne są inne informacje wywiadowcze, które mogłyby skłonić do podjęcia działań stanowiących bezpośrednie zagrożenie”. Dodała, że spory powinny być rozstrzygane za pośrednictwem Organizacji Narodów Zjednoczonych i apelowała o dialog, „aby zapobiec wybuchowi wojny”.
Komentarze Mottleya padły w trakcie widocznego pokazu siły USA. W niedzielę niszczyciel rakietowy USS Gravely zacumował w Port-of-Spain w Trynidadzie i Tobago, gdzie miał wziąć udział we wspólnych działaniach. Wizyta w tym porcie zaostrzyła napięcia w stosunkach z Wenezuelą, gdyż Waszyngton zwiększa presję na prezydenta Nicolása Maduro.
Odrębnie Pentagon rozmieścił USS Gerald R Ford Administracja Trumpa twierdzi, że wysłanie grupy uderzeniowej z lotniskowców do regionu ma na celu zwalczanie narkotyków. Maduro potępił to rozmieszczenie, nazywając je „sfabrykowaniem” wojny w pobliżu Wenezueli przez USA.
Wzrost ten jest następstwem serii śmiercionośnych ataków USA na statki podejrzane o handel narkotykami, przeprowadzonych od początku września, w tym licznych działań na Karaibach i dodatkowych ataków na wschodnim Pacyfiku. Doniesienia z ostatniego tygodnia donoszą o co najmniej kilku takich operacjach, przy czym urzędnicy przedstawili jedynie ograniczone dowody publiczne; prawnicy i niektórzy ustawodawcy kwestionują zasadność użycia siły militarnej przeciwko domniemanym handlarzom narkotyków na morzu.
Władze Trynidadu i Tobago określiły wizytę Gravely'ego jako szkolenie i współpracę, podczas gdy Caracas nazwało ją prowokacją. Na szczeblu regionalnym Mottley podkreślił, że żaden kraj karaibski nie powinien być poddawany jednostronnej przemocy ze strony strony trzeciej.
Oczekuje się, że stolice CARICOM rozważą kroki dyplomatyczne w związku z działaniami amerykańskich sił zbrojnych w pobliżu Wenezueli w nadchodzących dniach. Mottley stwierdził, że niemal każda wojna „została zakończona dialogiem” – i wezwał do rozpoczęcia tego dialogu już teraz.



Zostaw komentarz