BELÉM, BRAZYLIA — Gdy upał Amazonii zepchnął delegatów w cień COP30 Pawilony, wyraźnie amerykańskie napięcie przetoczyło się przez globalny szczyt klimatyczny. Po jednej stronie stała administracja w Waszyngtonie zdeterminowana, by zniweczyć osiągnięcia w dziedzinie czystej energii. Po drugiej stronie stali gubernatorzy, senatorowie stanowi, burmistrzowie i lokalni przywódcy, którzy przybyli w tłumie, by przekazać uderzająco odmienny przekaz: Stany Zjednoczone nie wycofują się z walki o klimat.
Nie przemawiali w imieniu rządu federalnego. Przemawiali w swoim imieniu – i w imieniu milionów Amerykanów, których życie, praca i przyszłość zależą teraz od transformacji w kierunku czystej energii, która nie zamierza zwolnić tempa.
Cicha rewolucja, głośno zapowiadana
„Idziemy naprzód” – oświadczył senator stanu Kalifornia Josh Becker, a jego głos rozbrzmiał echem na zatłoczonym wydarzeniu towarzyszącym szczytowi. „Mam nadzieję, że inne stany pójdą w nasze ślady”.
Becker nie przechwalał się. Kalifornia — teraz czwarta co do wielkości gospodarka świata — biegł dalej dwie trzecie czystej energii w 2023 r. i osiągnął 100% czystej energii elektrycznej przez część niemal każdego dnia w 2025 r.To wyczyn niespotykany nigdzie indziej na Ziemi. I nie stało się to przypadkiem.
Pomimo pełnego ataku Waszyngtonu na programy energii odnawialnej, stany takie jak Kalifornia, Nowy Jork, Maine i dziesiątki innych przyspieszyły swoją politykę klimatyczną, a nie ją spowolniły. Projekty czystej energii, od morskich farm wiatrowych, przez wielkoskalowe elektrownie słoneczne, po magazyny energii w akumulatorach, wciąż się rozwijają. Rady miast uchwalają rozporządzenia dotyczące elektryfikacji. Izby stanowe uchwalają normy efektywności. Gubernatorzy inwestują w infrastrukturę odporną na zmiany klimatu.
Podczas COP30 przywódcy ci jasno i wyraźnie stwierdzili jedną rzecz: przejście nie jest opcjonalne i nie da się go zatrzymać.
Ekonomia jest niepodważalna
Barry Vesser, dyrektor programowy w The Climate Center, ujął to wprost: „Czysta energia jest tańsza w implementacji niż zanieczyszczające środowisko paliwa kopalne. Napędza wzrost gospodarczy. Stany to udowadniają”.
Międzynarodowa Agencja Energii Odnawialnej zgadza się: odnawialne źródła energii są obecnie najtańszą formą energii na świecie.
Kiedy Kalifornia uchwaliła jedną z najbardziej ambitnych ustaw o dostępności energii od dziesięcioleci – przynosząc miliardowe oszczędności i jednocześnie zwiększając niezawodność sieci – obaliła znany mit, że działania na rzecz klimatu podnoszą koszty. Zamiast tego pokazała to, o czym ekonomiści zajmujący się czystą energią dowodzą od lat: prawdziwy koszt wynika z trzymania się paliw kopalnych.
Małe państwa, duże wpływy
Jeśli Kalifornia zapewni skalę, Maine zapewnia wartość szokującą.
Stan Maine, liczący zaledwie 1.3 miliona mieszkańców, stał się cichym liderem w dziedzinie odporności na zmiany klimatu. 10. miejsce w kraju pod względem efektywności energetycznej, już przekroczyła swój Cel redukcji zużycia ropy naftowej na rok 2030i jest na dobrej drodze do spełnienia swoich Cel 2050, Więcej niż 15 600 miejsc pracy w sektorze czystej energii teraz napędzają rozwój zielonej gospodarki.
„W 2024 roku odsetek gospodarstw domowych w stanie Maine korzystających z oleju opałowego spadł do 50 procent” – powiedział Alex Cornell du Houx, prezes Elected Officials to Protect America i były weteran piechoty morskiej. Jego głos nieco się zaostrzył, gdy powiązał politykę klimatyczną ze stabilnością globalną. „Wojna na Ukrainie pokazuje, co się dzieje, gdy narody polegają na jednym źródle energii kontrolowanym przez dyktatorów. Rozproszona, czysta energia jest bezpieczna, tańsza i zapewnia dobrobyt”.
Maine może się teraz pochwalić prawie 700 instalatorów pomp ciepła, kwota, która dekadę temu byłaby nie do pomyślenia.
Cień nad COP30 — i sygnał ostrzegawczy
Nad szczytem wisiała niepokojąca rzeczywistość, że przywództwo federalne USA w dziedzinie klimatu pozostaje niepewne co najmniej do 2028 roku. Jednak zamiast rozpaczy, przywódcy subnarodowi przynieśli ze sobą determinację — i skalę działań.
„Nie pozwolimy, aby nasz kraj stał się otępiały lub osłabiony przez tych, którzy stoją na drodze postępu” – powiedziała Gina McCarthy, była administrator EPA i współprzewodnicząca Ameryka jest cała w środkukoalicja, która przyniosła więcej niż 100 burmistrzów, gubernatorów i urzędników stanowych USA do Brazylii.
Ich obecność sprawiła, że Forum Lokalnych Liderów w Rio de Janeiro stało się niewątpliwym przejawem amerykańskiego nieposłuszeństwa – koalicją na rzecz klimatu działającą niezależnie od tego, czy ma ona błogosławieństwo Waszyngtonu.
Stawka: Możliwa redukcja emisji o 56%
Nowa analiza przeprowadzona przez America Is All In i Centrum Globalnego Zrównoważonego Rozwoju Uniwersytetu Maryland przynosi najbardziej spektakularne odkrycie ze wszystkich: jeśli stany, miasta i regiony rozszerzą działania na rzecz klimatu teraz — a przywództwo federalne powróci w 2028 r. — Stany Zjednoczone mogłyby obniżyć emisje o 56 procent w stosunku do poziomów z 2005 r. do 2035 r..
To skierowałoby kraj na ścieżkę, którą kiedyś uważano za niemożliwą.
Przyszłość będzie budowana od podstaw
Elected Officials to Protect America, sieć zrzeszająca urzędników państwowych zaangażowanych w kwestie klimatu, podkreśla, że nie chodzi tu tylko o megawaty czy gazy cieplarniane. Chodzi również o demokrację, sprawiedliwość i ludzi – od miast dotkniętych pożarami lasów w Kalifornii po zależne od ropy społeczności wiejskie w stanie Maine, które przechodzą transformację w kierunku odporności i stabilności.
Przesłanie z COP30 było jednoznaczne: Przyszłość klimatyczna Ameryki kształtuje się właśnie teraz — nie w Waszyngtonie, ale w stanowych parlamentach, ratuszach i radach miejskich w całym kraju.
A przywódcy zgromadzeni w Belém jasno dali do zrozumienia, że nie mają zamiaru oddać pióra.



Zostaw komentarz