Według doniesień lokalnych mediów w wyniku eksplozji opony w odrzutowcu pasażerskim zginęło dwóch pracowników obsługi naziemnej, a drugi został ranny na międzynarodowym lotnisku Hartsfield-Jackson w Atlancie.
Do tragicznego zdarzenia doszło w Delta Air Lines' Atlanta Technical Operations Maintenance facility (TOC 3) zlokalizowany na międzynarodowym lotnisku Hartsfield–Jackson Atlanta (ATL/KATL) w Atlancie w stanie Georgia, w wyniku czego zginęli pracownik Delta Air Lines i wykonawca, a inny pracownik Delta Air Lines odniósł poważne obrażenia. Incydent został spowodowany wybuchem opony z Boeinga 757-232 Delta Air Lines, który był wymieniany.
Samolot Boeing Delta Air Lines od zeszłej niedzieli był w trakcie konserwacji w zakładzie Delta Technical Operations Maintenance (Delta TechOps). W wyniku eksplozji, której przyczyna nie jest jeszcze znana, odłamek metalu wyrzucił w powietrze, co spowodowało natychmiastową śmierć dwóch pracowników, a trzeci w stanie krytycznym z powodu poważnych obrażeń został w trybie pilnym przetransportowany do szpitala – podają lokalne wiadomości. .
John Laughter, prezes i szef operacyjny Delta TechOps, potwierdził tragiczną śmierć dwóch członków zespołu. W oświadczeniu przekazanym mediom Laughter stwierdził: „Z wielkim smutkiem zawiadamiamy o śmierci dwóch członków naszego zespołu, podczas gdy inny odniósł poważne obrażenia”. Złożył kondolencje rodzinom ofiar i zapewnił, że zostanie przeprowadzone dokładne śledztwo w sprawie zdarzenia.
W ciągu ostatnich kilku lat Boeing był poddawany wzmożonej kontroli ze względu na liczne wady wykryte w jego samolocie, które wzbudziły obawy dotyczące bezpieczeństwa i skłoniły do wszczęcia dochodzeń. Co najważniejsze, firma zawiesiła loty testowe swojego odrzutowca 777X po inspekcjach, które wykazały awarie podstawowych podzespołów trzech z czterech testowanych samolotów.
W lipcu ubiegłego roku Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych ogłosił umowa w sprawie zarzutów w sprawie dotyczącej Boeinga, oznaczającej zakończenie rozległej prawnej gehenny związanej ze śmiercią dwóch sygnalistów. Boeing zgodził się przyznać się do winy w związku z zarzutami oszustwa za oszukiwanie amerykańskich regulatorów i próbę ukrycia wad w swoim systemie stabilizacji MCAS. Korporacja zaniedbała poinformowanie lub odpowiednie przeszkolenie linii lotniczych w zakresie systemu, który odegrał rolę w dwóch wypadkach w 2018 i 2019 r., w których zginęło prawie 350 pasażerów i członków załogi linii lotniczych.
Amerykański producent samolotów zgodził się na karę w wysokości 243.6 mln dolarów i przeznaczy dodatkowe 455 mln dolarów na inicjatywy w zakresie bezpieczeństwa i zgodności w ciągu nadchodzących trzech lat.
Co więcej, amerykański gigant przestrzeni powietrznej przejdzie trzyletni okres próbny pod nadzorem wyznaczonej przez rząd USA jednostki monitorującej.



Dlaczego połowę artykułu poświęcasz na opisywanie niedawnych wpadek jakościowych Boeinga? Pęknięcie opony nie jest winą Boeinga, mimo że zdarzyło się to w Boeingu 757.