Witamy w eTurboNews | eTN   Kliknij, aby odsłuchać wyróżniony tekst! Witamy w eTurboNews | eTN

Wiadomości podróżnicze ZEA Wiadomości podróżnicze z Bahrajnu eTN Najnowsze wiadomości podróżnicze Polecane wiadomości podróżnicze Aktualności Wiadomości podróżnicze z Kataru

Zamknięcie przestrzeni powietrznej Zatoki Perskiej blokuje podróżnych na ITB w Berlinie, liniami Qatar Airways, Emirates i innymi

Lotnisko Doha

Przedstawiciele branży turystycznej zmierzający na ITB Berlin spodziewali się networkingu i zawierania międzynarodowych umów, ale wojna w Zatoce Perskiej zamieniła rutynowe połączenia w chaos. Utknięci w Dosze i Dubaju delegaci wymienili się wizytówkami na karty pokładowe, czekając na ponowne otwarcie przestrzeni powietrznej i bezpieczne wznowienie największych na świecie targów turystycznych.

Kiedy Deepak Joshi, prezes Nepal Tourism Board, wsiadł w piątek późnym wieczorem na pokład samolotu Qatar Airways z Katmandu, podróż przebiegła rutynowo: płynna przesiadka w Dosze i dalszy lot do Berlina na targi ITB, jedne z największych targów turystycznych na świecie. Qatar Airways, często zaliczane do najlepszych pięciogwiazdkowych linii lotniczych na świecie, obiecały bezproblemową przesiadkę przez Międzynarodowy Port Lotniczy Hamad – jeden z największych węzłów komunikacyjnych Zatoki Perskiej łączących Wschód z Zachodem, Północ z Południem.

Ale gdzieś nad Morzem Arabskim, świat dla Qatar Airways i Emiratezmieniło się.

Zanim samolot Joshiego wylądował w Dosze, Stany Zjednoczone i Izrael przypuściły niespodziewany atak militarny na Iran. W ciągu kilku godzin region Zatoki Perskiej pogrążył się w chaosie. Przestrzeń powietrzna została zamknięta w całym regionie. Lotniska w Dosze, Dubaju, Abu Zabi, Bahrajnie i Kuwejcie – jedne z najbardziej ruchliwych i strategicznych węzłów lotniczych na świecie – zostały nagle zamknięte.

Dubaj i Doha w szczególności stały się globalnymi łącznikami, starannie projektowanymi przez dekady, by przewozić dziesiątki milionów pasażerów rocznie między kontynentami. Teraz te arterie nagle zostały przecięte.

„Nikt nie miał odpowiedzi”

DOHA | eTurboNews | eTN

Na Międzynarodowym Lotnisku Hamad szybko zapanowało zamieszanie. Pasażerowie tranzytowi tłumnie gromadzili się przy stanowiskach informacyjnych. Agenci linii lotniczych, zazwyczaj przeszkoleni w obsłudze zakłóceń z precyzją i polerowaniem, wyglądali na równie oszołomionych, co pasażerowie przed nimi.

„Nie mieli pojęcia, co nam powiedzieć” – powiedział jeden z uczestników ITB eTurboNews„Loty po prostu znikały z tablicy.”

Pasażerowie klasy premium tłoczyli się w salonikach klasy biznes, które wkrótce były pełne. Inni zajmowali kąty ogromnego terminala. Niektórzy siedzieli na podłodze obok stacji ładowania. Rodziny tłoczyły się wokół walizek.

„Znalazłem cichy pokój, długie krzesło i dwie szklanki piwa” – powiedział delegat ITB. „Nie miałem innego wyboru”.

Alarm o północy

DXB
Zamknięcie przestrzeni powietrznej Zatoki Perskiej blokuje podróżnych na ITB w Berlinie, liniami Qatar Airways, Emirates i innymi

Krótko po północy przenikliwy alarm przerwał niespokojną ciszę terminalu. Władze zarządziły całkowitą ewakuację lotniska.

Niemal w tym samym czasie pojawiły się doniesienia, że ​​irański atak dronów zniszczył część hali odlotów na Międzynarodowym Lotnisku w Dubaju. W Dosze kolejne ataki wymierzone były w obiekty wojskowe, wzniecając pożary widoczne z niektórych części miasta. Zazwyczaj lśniącą panoramę Zatoki Perskiej zastąpiły syreny alarmowe i niepewność.

Podróżnych wyprowadzano w uporządkowanych, ale napiętych grupach. Dla wielu był to pierwszy raz, kiedy konflikt geopolityczny tak bezpośrednio wpłynął na ich osobiste plany podróży.

Miasto duchów

Dopiero w niedzielny poranek Qatar Airways zdołało przetransportować Deepaka Joshiego i jego delegację ITB do hotelu w Dosze.

„Ulice były puste” – powiedział Joshi. „Doha wyglądała jak miasto widmo”.

Pomimo nadzwyczajnych okoliczności, niedziela w Katarze jest zwykłym dniem roboczym. Jednak w biurach panowała cisza, a ruch uliczny był praktycznie zerowy – co stanowiło jaskrawy kontrast z normalnym rytmem miasta.

Region uwięzionych podróżników

Po drugiej stronie Zatoki Perskiej dziesiątki tysięcy pasażerów utknęło w martwym punkcie. W Dubaju rodziny zmierzające do Europy, Azji i Ameryki Północnej zmuszone były do ​​bezterminowego oczekiwania. W Abu Zabi i Bahrajnie rozgrywały się podobne sceny: tablice odlotów zalane czerwonymi odwołaniami, prowizoryczne miejsca do spania powstawały w terminalach zbudowanych z myślą o ciągłym ruchu.

Media społecznościowe pełne są relacji z pierwszej ręki:

  • Para nowożeńców z Singapuru spędziła 18 godzin na podłodze zamkniętego terminalu w Dubaju, zanim została przewieziona autobusem do hotelu.
  • Delegacja z Niemiec przybyła na konferencję medyczną opisała „ciszę radiową” panującą przez kilka godzin, zanim linie Emirates i Etihad rozpoczęły dystrybucję bonów żywieniowych.
  • Pracownicy zagraniczni próbujący dostać się do Indii zgłaszali, że spali w pokojach modlitewnych, podczas gdy linie lotnicze gorączkowo szukały bezpiecznych korytarzy.

Dla wielu najtrudniejsze nie było samo czekanie, lecz niepewność.

Linie lotnicze pod presją — i reakcja

Mimo że skala zakłóceń była bezprecedensowa, linie lotnicze w całym regionie w ciągu kilku godzin zmobilizowały zespoły kryzysowe.

Linie lotnicze Qatar Airways zorganizowały awaryjne zakwaterowanie w hotelach, gdy tylko uznano, że przewóz pasażerów jest bezpieczny. Linie Emirates rozpoczęły współpracę z władzami Zjednoczonych Emiratów Arabskich w celu oceny szkód na lotnisku międzynarodowym w Dubaju i przekierowania samolotów na alternatywne lotniska, tam gdzie to możliwe. Etihad uruchomił protokoły awaryjne, oferując elastyczność w zakresie zmiany rezerwacji i znosząc opłaty za zmianę.

Linie lotnicze stanęły przed niemożliwym do rozwiązania problemem: zamknięta przestrzeń powietrzna, aktywne działania militarne, uszkodzona infrastruktura i bezpieczeństwo jako priorytet.

Analitycy branżowi zauważają, że przewoźnicy z Zatoki Perskiej zainwestowali znaczne środki w systemy reagowania kryzysowego po wcześniejszych napięciach regionalnych i globalnych zakłóceniach, takich jak pandemia COVID-19. To przygotowanie było widoczne w stopniowym przywracaniu kanałów komunikacji, cyfrowych narzędzi do zmiany rezerwacji i partnerstw hotelowych.

Personel lotniska, choć w pierwszych godzinach przytłoczony obowiązkami, pracował na wydłużonych zmianach. Obsługa naziemna rozdawała wodę. Pracownicy obsługi klienta – sami oddzieleni od rodzin w obliczu narastającego kryzysu – pozostali na swoich stanowiskach.

Kiedy globalizacja się zatrzymuje

Przez dekady Doha i Dubaj symbolizowały bezproblemową globalizację – miejsca, gdzie kontynenty spotykały się bez granic. W ciągu jednej nocy ta iluzja płynnej łączności prysła.

Podróż Deepaka Joshiego do Berlina pozostaje niepewna. Spotkania ITB mogą zostać przełożone lub odbyć się zdalnie. Tysiące podobnych podróży służbowych, wakacji i spotkań rodzinnych wisi w powietrzu.

Jednak pośród tych wszystkich zakłóceń można dostrzec przykłady odporności: obcy sobie ludzie dzielący się gniazdkami do ładowania samochodów, załogi samolotów zachowujące spokój pomimo ogromnej presji, hotele otwierające swoje drzwi w ostatniej chwili.

W halach tranzytowych Zatoki Perskiej, gdzie świat zazwyczaj pędzi z pełną prędkością, czas na chwilę się zatrzymał. A dla dziesiątek tysięcy osób uwięzionych między miejscami docelowymi, to doświadczenie na długo pozostanie bolesnym przypomnieniem, jak szybko niebo – i pewniki, które ze sobą niesie – mogą się zamknąć.

O autorze

Juergen T. Steinmetz

Juergen Thomas Steinmetz nieprzerwanie pracuje w branży turystycznej i turystycznej, odkąd był nastolatkiem w Niemczech (1977).
Założył eTurboNews w 1999 r. jako pierwszy biuletyn online dla światowej branży turystycznej.

Zostaw komentarz

Kliknij, aby odsłuchać wyróżniony tekst!