Pokój poprzez turystykę ma swoje granice, także w Tajlandii.
Kampania Solidarności z Palestyną w Tajlandii, grupa aktywistów, firm i organizacji wspierających państwowość i niepodległość Państwa Palestyńskiego, zgodnie z polityką rządu Tajlandii, złożyła list do Przewodniczącego Parlamentu Tajlandii, wzywając do podjęcia działań w celu inspekcji i kontroli Izraelczyków oraz Izraelczyków z podwójnym obywatelstwem odwiedzających Tajlandię. W liście wezwano również do wstrzymania wysyłania tajskich pracowników do Izraela, zakończenia wszelkich umów zbrojeniowych oraz zerwania stosunków dyplomatycznych.
List zapoczątkuje publiczną dyskusję na temat wpływu tego długotrwałego konfliktu na tajską turystykę i jego związku z tajską polityką zagraniczną, zwłaszcza w zakresie interesów gospodarczych i handlowych. Przyspieszy on narastający wpływ lokalnych, regionalnych i globalnych turbulencji geopolitycznych i geoekonomicznych na przyszłość tajskiej turystyki, wykraczając daleko poza tradycyjne tematy strefy komfortu, takie jak zmiany klimatu, sztuczna inteligencja i zrównoważony rozwój.

W lipcu 2025 roku liczba izraelskich turystów w Tajlandii wyniosła 42,557 187.8, co stanowi wzrost o 14,783% w porównaniu z 2025 2025 przyjazdami w czerwcu 136,677 roku, co stanowi najwyższy wskaźnik wzrostu liczby przyjazdów ze wszystkich krajów w tym miesiącu. W okresie od stycznia do lipca 59.26 roku liczba izraelskich turystów wyniosła 2024 XNUMX, co stanowi wzrost o XNUMX% w porównaniu z tym samym okresem w XNUMX roku.

Wielu z tych turystów to młodzi żołnierze i rezerwiści, „szukający odpoczynku, ukojenia i wewnętrznego spokoju” po wojnie z Palestyną. Według briefu marketingowego dla branży turystycznej, „Tajlandia oferuje emocjonalną regenerację po intensywnej służbie wojskowej poprzez kontakt z naturą, ciepło, tajski masaż i dobre samopoczucie, ciszę i bezpieczeństwo emocjonalne”. Żołnierze twierdzą, że Tajlandia jest bezpiecznym i gościnnym społeczeństwem, w którym można odpocząć, zregenerować siły i zrelaksować się po wojnie.
Jednak w liście przesłanym przez przewodniczącą PSC Thailand, prof. Adisarę Khatib, do przewodniczącego parlamentu Wana Muhammada Nor Mathy, stwierdzono, że żołnierze ci są powszechnie oskarżani o ludobójstwo, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, a wszystkie te czyny są szeroko dokumentowane przez agencje ONZ, izraelskie organizacje pozarządowe i media, a także otwarcie chwalą się nimi sami wysocy rangą izraelscy politycy. Doniesienia prasowe w Izraelu również szeroko informują o kryzysie zdrowia psychicznego nękającym Izrael.
W liście zaznaczono, że wszyscy izraelscy „turyści” mają za sobą służbę w izraelskim wojsku. Wielu z nich jest obecnie śledzonych przez organizacje monitorujące, takie jak Fundacja Hind Rajab, powołana do identyfikacji, wykrywania i ścigania podejrzanych o popełnienie zbrodni wojennych w Izraelu. Fundacja zgromadziła bazę danych obejmującą co najmniej 20,000 XNUMX takich Izraelczyków.
Dwóch podejrzanych o zbrodnie wojenne w Izraelu dotarło do Tajlandii.
Fundacja Hind Rajab złożyła raporty do tajskiej policji, Ministerstwa Sprawiedliwości i Królewskiej Ambasady Tajlandii w Hadze, wzywając władze Tajlandii do aresztowania tych osób i uniemożliwienia im ucieczki. Jednak żadna agencja rządowa nie odpowiedziała ani nie podjęła żadnych działań. W liście czytamy: „Ci przestępcy nadal swobodnie wjeżdżają do Tajlandii, bez wiz, ciesząc się wypoczynkiem w naszym kraju, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za swoje haniebne zbrodnie. Jako naród dumny ze swojej gościnności i pokojowego usposobienia, Tajlandia nie może stać się sanktuarium dla osób oskarżonych o zbrodnie przeciwko ludzkości”.
W liście czytamy: „Panie Prezydencie, musimy jednoznacznie stwierdzić, że w obliczu ludobójstwa nie ma czegoś takiego jak «neutralność». Przedstawione powyżej działania dowodzą, że rząd Tajlandii w istocie stoi po stronie państwa terrorystycznego, które bezkarnie morduje cywilów i dzieci. Jako obywatele i mieszkańcy Tajlandii, nie możemy się na to zgodzić. To nie tylko poważne naruszenie praw człowieka, ale także poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa nas wszystkich – od tajskich pracowników wykorzystywanych w Izraelu, przez aktywistów prodemokratycznych w Tajlandii inwigilowanych za pomocą izraelskiej technologii, po tajskie społeczności, które teraz odkrywają zbrodniarzy wojennych w swoim społeczeństwie”.
Oświadczenie Rady Bezpieczeństwa w sprawie izraelskiego planu okupacji miasta Gaza
Tajlandia musi zająć stanowisko
„Tajlandia musi stanąć ramię w ramię z krajami Globalnego Południa, które zajęły zdecydowane stanowisko przeciwko ludobójstwu, takimi jak Republika Południowej Afryki, Malezja, Kolumbia, Honduras i inne, które utworzyły Grupę Haską, aby wspólnie wystąpić przeciwko Izraelowi, zawiesić dostawy broni i zakazać cumowania w portach państw członkowskich statkom podejrzanym o transport broni. Tymczasem Malediwy wprowadziły całkowity zakaz wjazdu do kraju dla posiadaczy paszportów izraelskich”.
„Wzywamy rząd Tajlandii do uznania, że Tajlandia nie jest bezsilna ani pozbawiona opcji – i nie może pozostać milcząca ani zaniedbywać swojej roli w walce z trwającym ludobójstwem”.
W dokumencie dodano: „Wnosimy o poddanie tych pilnych spraw pod debatę parlamentarną i formalne przedstawienie naszych żądań rządowi Tajlandii. Zwracamy się również z prośbą do Parlamentu o rozważenie powołania specjalnej komisji parlamentarnej w celu zbadania zobowiązań Tajlandii wynikających z międzynarodowego prawa praw człowieka i prawa humanitarnego, aby zapewnić systematyczne i holistyczne podejście”.

Ruch przez Kampania Solidarności z Palestyną ma stać się kolejnym problemem dla decydentów w dziedzinie polityki zagranicznej Tajlandii i branży turystycznej, potencjalnie znacznie gorszym niż konflikt tajsko-kambodżański.
Jednym z najważniejszych jest związek między wzajemną dostępnością a konsekwencjami dla suwerenności.
Izraelczycy podróżują do Tajlandii bez wizy
Izraelczycy wjeżdżają do Tajlandii bez wizy, bez zadawania pytań. Izrael odmawia jednak Tajom, którzy chcą odwiedzić Izrael, takiej samej wzajemności. Traktowani jako winni do czasu udowodnienia niewinności, są poddawani rygorystycznym przesłuchaniom i kontrolom bezpieczeństwa na każdym kroku, w tym w ambasadzie Izraela i na przejściach granicznych. Proces ten jest jawnie dyskryminujący i rasistowski, ponieważ tajscy buddyści i chrześcijanie są traktowani inaczej niż tajscy muzułmanie.
Izraelczycy uczestniczą również w konferencjach i wystawach w Tajlandii jako prelegenci i wystawcy. W miarę jak rząd Izraela realizuje swój program „relokacji” Palestyńczyków z Gazy i Zachodniego Brzegu, narastający na całym świecie gniew antyizraelski doprowadzi do bojkotu wydarzeń MICE z udziałem Izraela.
Izraelczycy są również silnie zaangażowani w tajski przemysł turystyczny jako inwestorzy, deweloperzy, konsultanci, guru technologii i komunikacji oraz wielu innych. Wielu Izraelczyków z podwójnym obywatelstwem wykorzystuje Tajlandię jako bazę do prowadzenia działalności w całym ASEAN, stwarzając zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego krajów regionu, zwłaszcza państw o muzułmańskiej większości: Malezji, Indonezji i Brunei Darussalam.
Na papierze rząd Tajlandii uznaje Państwo Palestyńskie, głosuje za Palestyną na forach ONZ, a także udziela wsparcia finansowego agencjom takim jak Agencja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Humanitarnej (UNRWA). Deklaruje również poparcie dla rozwiązania dwupaństwowego. W rzeczywistości jednak priorytetem są interesy gospodarcze i handlowe, a sytuacja wygląda jak zwykle.
Rada Bezpieczeństwa i Obrony potępia plany Izraela mające na celu nasilenie ludobójczych ataków na Strefę Gazy, w tym poprzez wojskową okupację miasta Gaza i przesiedlenie wszystkich pozostałych tam Palestyńczyków.
Izraelski Gabinet Bezpieczeństwa zatwierdził wczoraj propozycję „przejęcia miasta Gaza”. Netanjahu oświadczył, że Izrael „przejmie kontrolę nad całą Gazą”. Musimy jasno określić, co to oznacza. Setki tysięcy Palestyńczyków, z których większość została już przesiedlona, zostanie poddanych czystkom etnicznym i pozbawionych swojej ziemi. Tysiące zginą z rąk izraelskiej armii inwazyjnej. Ci, którzy już teraz stoją w obliczu głodu z powodu izraelskiego blokowania pomocy humanitarnej, zostaną teraz zepchnięci na skraj przepaści przez całkowite oblężenie miasta.
To niedopuszczalne, że w obliczu tak rażącej zapowiedzi planowanej zbrodni przeciwko ludzkości, brytyjski premier Keir Starmer potrafi jedynie stwierdzić, że ten plan jest „błędny”, nie podejmując żadnych działań, aby go powstrzymać. Rząd brytyjski jest głęboko współwinny trwającego 22 miesiące ludobójstwa w Izraelu, którego to ogłoszenie jest jedynie najnowszym przykładem. Rząd Starmera bronił swojej decyzji o kontynuowaniu dostaw części do samolotów F35 do Izraela aż do Sądu Najwyższego, a w tym tygodniu ujawniono, że RAF nadal wykonuje niemal codzienne loty obserwacyjne nad Strefą Gazy, dostarczając izraelskiemu wojsku informacji wywiadowczych. Starmer argumentuje, że plan Izraela „doprowadzi jedynie do większego rozlewu krwi”, jednocześnie umożliwiając ten rozlew.
Nie podejmując działań w celu położenia kresu udziałowi Wielkiej Brytanii w zbrodniach wojennych w Strefie Gazy, Starmer nasila represje wobec protestujących przeciwko temu współudziałowi w kraju. Policja, na polecenie ministra spraw wewnętrznych, nadal posługuje się fałszywymi argumentami, próbując zakłócać nasze demonstracje. Bezprecedensowy krok, jakim było zaszufladkowanie pokojowych działań bezpośrednich jako terroryzmu, wywarł paraliżujący wpływ na nasze prawo do protestu i wolność słowa. Doprowadził już do setek aresztowań osób trzymających papierowe transparenty w ramach protestów przeciwko zakazowi. Potępiamy te aresztowania i w pełni popieramy kampanię na rzecz uchylenia tego zakazu w drodze kontroli sądowej.
Musimy zjednoczyć się, by odrzucić plany Izraela, położyć kres brytyjskiemu współudziałowi w ludobójstwie w Izraelu i bronić naszego prawa do protestu. Setki tysięcy z nas przemaszerują w tę sobotę z Rusell Square pod drzwi Starmera. Wasze przyłączenie się do nas jest teraz ważniejsze niż kiedykolwiek.
ŹRÓDŁO: Wpływ podróży




Zostaw komentarz