Witamy w eTurboNews | eTN   Kliknij, aby odsłuchać wyróżniony tekst! Witamy w eTurboNews | eTN
Wiadomości podróżnicze z Iranu eTN Najnowsze wiadomości podróżnicze Polecane wiadomości podróżnicze Wiadomości dotyczące praw człowieka Aktualności Liderzy podróży i turystyki Wiadomości o celach podróży

Prośba siostry z Iranu: wojna, strach i 15-letni syn za kratkami

Aresztowanie w Iranie

An eTurboNews Dziennikarka z Iranu pilnie apeluje o pomoc. W obliczu wojny i represji jej siostra i 15-letni siostrzeniec zostali aresztowani i stoją przed poważnymi, potencjalnie zagrażającymi życiu zarzutami. Relacjonując wydarzenia z ukrycia, ryzykuje wszystko, by dać im głos – bo uwaga świata może być ich jedyną ochroną.

W czasach wojny świat często przemawia liczbami. Ofiary. Zamknięcia przestrzeni powietrznej. Straty gospodarcze. Strategiczne zyski. Ale za każdą liczbą kryje się imię. Twarz. Rodzina.

Dzisiaj opowiemy historię dwójki z nich: Ameneh Ghasemzadeh i jej 15-letni syn, Aryo Moshrefi, i siostra, która błaga świat, aby zwrócił na nią uwagę, zanim będzie za późno.


Kraj poza konfliktem

Iran to jedna z najstarszych cywilizacji na Ziemi – miejsce, gdzie historia, poezja, architektura i kultura wplatają się w codzienne życie. To kraj, w którym gościnność jest święta, rodziny są ze sobą ściśle związane, a duma z dziedzictwa głęboko zakorzeniona. Irańczycy są wykształceni, odporni i głęboko ludzcy w sposób wykraczający poza politykę.

A jednak dziś ich życie jest przyćmione wojną.

Konflikt, który rozprzestrzenił się daleko poza granice kraju, nie tylko wstrząsnął Iranem, ale także zakłócił lotnictwo i turystykę w całym regionie – od Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru po Bahrajn, Arabię ​​Saudyjską, Jordanię i Cypr. Nawet kraje tak odległe jak Nowa Zelandia odczuwają skutki zerwania globalnych szlaków lotniczych.

Ale podczas gdy przemysły cierpią, to zwykli ludzie płacą najwyższą cenę. Dziesiątki tysięcy zginęły. A każdy z nich miał życie – marzenia, plany, kochających go ludzi.

Nie ma nic abstrakcyjnego w tej stracie.


Wojna, która dociera do domów

W każdym kraju istnieje rozróżnienie między rządami a obywatelami. Iran nie jest wyjątkiem.

Zasady, prawa i egzekwowanie prawa definiują, co jest dozwolone – a czasem nawet, co ludziom wolno myśleć lub mówić. Ale pod tą strukturą kryją się jednostki, które śmieją się, kochają, mają nadzieję i marzą, tak jak każdy inny na świecie.

Wielu Irańczyków, pomimo napięć politycznych, czuje cichą więź z ludźmi z krajów uznanych za wrogów – w tym ze Stanami Zjednoczonymi. Kultura, ciekawość i wspólne człowieczeństwo często istnieją tam, gdzie dzieli polityka.

Jednak wyrażanie emocji — zwłaszcza takich, które są sprzeczne z oficjalnymi przekazami — może mieć katastrofalne skutki.


eTurboNews Dziennikarz, który nie chciał milczeć

Wśród tych, którzy opowiadają o ludzkiej stronie Iranu, jest Mahtab Ghasemzadeh, dziennikarka, której siłą napędową nie jest polityka, a miłość do kraju. Wierzy w piękno Iranu. W jego mieszkańców. W jego potencjał jako destynacji turystycznej, która może łączyć świat, a nie go dzielić.

Pracowała z eTurboNews dostarczać niezależne spostrzeżenia – wolne od ograniczeń i planów, które często kształtują globalne raportowanie. Ale dziś Mahtab pozostaje w ukryciu.

Bo w Iranie mówienie prawdy może narazić cię na niebezpieczeństwo. A teraz cena jej głosu stała się głęboko osobista.


„Nie zrobili nic złego”

Siostra Mahtab, Ameneh Ghasemzadeh, została aresztowana 9 marca w miejscu pracy, w fabryce. Tego samego dnia jej 15-letni syn, Aryo Moshrefi, został zabrany z domu.

Przez cały tydzień rodzina nie miała żadnych informacji. Żadnego miejsca pobytu. Żadnego potwierdzenia, że ​​w ogóle żyją. Wyobraź sobie tę ciszę. Wyobraź sobie, że nie wiesz, gdzie jest twoje dziecko.

W końcu dowiedzieli się, że oboje zostali przeniesieni do Więzienie Kachouii w Karadżu, daleko od domu. Opłaty?

„Współpraca z sieciami opozycyjnymi”. „Działania przeciwko bezpieczeństwu narodowemu”. Mahtab twierdzi, że te oskarżenia są całkowicie fałszywe.

Ich prawdziwym „przestępstwem” było wyrażanie radości po śmierci przywódcy politycznego.

„Nie zrobili nic złego” – mówi.
„Nie mają odpowiedniego dostępu do prawnika. Nie mają regularnych wizyt rodzinnych. Ich życie jest w niebezpieczeństwie”. A Aryo ma zaledwie 15 lat – jest dzieckiem.


Matka i dziecko w obliczu nie do pomyślenia

To już nie jest tylko historia polityczna. To matka i jej syn siedzą w więziennych celach, niepewni, co przyniesie jutro.

W systemie, w którym wyroki śmierci nie są rzadkością, strach staje się nieustanny. „Boję się” – mówi Mahtab. „Wydali już tyle wyroków śmierci. Chcę tylko, żeby nic im się nie stało”.

Jak wyjaśnia, dodawane są nowe zarzuty – sfabrykowane oskarżenia, które zwiększają ryzyko, na jakie są narażeni. A bez odpowiedniego dostępu do pomocy prawnej ich możliwości obrony są poważnie ograniczone.


Dlaczego świat nie może odwracać wzroku

Mahtab zabiera głos, ponieważ wie coś, co już wcześniej okazało się prawdą:

Uwaga może ratować życie.

„Kiedy media relacjonują takie przypadki” – wyjaśnia – „stosowanie drastycznych kar staje się dla rządu kosztowne”.

Jako przykłady podaje niedawne wydarzenia:

  • Więzień skazany na śmierć został zwolniony po szerokim nagłośnieniu sprawy w mediach.
  • Wyrok śmierci na innego protestującego, Erfana Soltaniego, został uchylony po zwróceniu na niego uwagi społeczności międzynarodowej; później został on zwolniony za kaucją.

Widoczność tworzy presję. Presja tworzy wahanie. A czasami wahanie ratuje życie. Cisza działa odwrotnie. Cisza ułatwia niesprawiedliwość, która nie jest widoczna.


Klimat strachu

Tymczasem warunki w Iranie nadal się zaostrzają. W miastach ustawiono punkty kontrolne. Ludzie są zatrzymywani i przeszukiwani. Telefony komórkowe są sprawdzane. Wiadomości, zdjęcia lub filmy mogą skutkować natychmiastowym aresztowaniem.

Strach wkroczył w codzienne życie: rodziny szepczą zamiast mówić. Ludzie wahają się, zanim wyrażą nawet najprostsze emocje. A mimo to ludzie wytrwają.


Prośba siostry

Mahtab nie prosi o politykę. Prosi o człowieczeństwo.

„Proszę wszystkie media, organizacje praw człowieka i dziennikarzy o nagłośnienie tej sprawy i pomoc nam” – mówi. „Milczenie może narazić ich życie na poważne ryzyko”.

Prosi świat, by postrzegał jej siostrę nie jako numer sprawy, ale jako osobę. Kobietę, która pewnego ranka poszła do pracy i już nie wróciła.

Chłopiec, który powinien chodzić do szkoły i myśleć o swojej przyszłości, a nie siedzieć w celi więziennej.


Więcej niż nagłówek

Iran nie jest tylko miejscem konfliktu.

To kraj rodzin. Ciepło. Głęboka duma kulturowa. Ludzie, którzy otwierają swoje domy dla obcych i traktują ich jak przyjaciół. To miejsce, gdzie nawet teraz ludzkość trwa. I dziś ta ludzkość prosi o pomoc.

Ponieważ gdzieś w Karadżu czeka matka z 15-letnim synem.

Czekając na sprawiedliwość.
Czekając na bezpieczeństwo.
Czekamy, aż świat to zauważy.

O autorze

Juergen T. Steinmetz

Juergen Thomas Steinmetz nieprzerwanie pracuje w branży turystycznej i turystycznej, odkąd był nastolatkiem w Niemczech (1977).
Założył eTurboNews w 1999 r. jako pierwszy biuletyn online dla światowej branży turystycznej.

Zostaw komentarz

Kliknij, aby odsłuchać wyróżniony tekst!