Rząd Tajlandii znajduje się obecnie pod presją lokalnych grup antyalkoholowych, aby zakazać wszelkiej sprzedaży alkoholu w kraju podczas tajskiego święta Songkran Nowego Roku w dniach 11–15 kwietnia.
Grupy nalegają na wprowadzenie tego zakazu, próbując zmniejszyć liczbę śmiertelnych wypadków wakacyjnych spowodowanych jazdą pod wpływem alkoholu podczas największego święta w kraju. Podczas corocznych obchodów Songkran na drogach Tajlandii zginęło lub zostało rannych ponad 30,000 XNUMX osób.
Ponieważ jednak przeważający odsetek osób, które giną na drogach w tym okresie, to tajlandzcy nastolatkowie jeżdżący motocyklami i przeładowanymi pick-upami ścigającymi się po autostradach po pijanemu, rozsądne pytanie, jakie można zadać, może brzmieć: „Jak można zakazać sprzedaży alkoholu turystom zagranicznym? w hotelach pomoże zmniejszyć liczbę zabitych tajskich nastolatków w całej Tajlandii?”
W istocie jest to więcej niż rozsądne pytanie, ponieważ zakaz sprzedaży alkoholu nie miałby prawie żadnego wpływu na liczbę zgonów. Jest kilka dość oczywistych powodów.
Po pierwsze, zakaz sprzedaży alkoholu w te szczególne dni spowodowałby jedynie, że ludzie kupowaliby alkohol przed okresem objętym zakazem. Inaczej mówiąc, po prostu zrobią zapasy przed wprowadzeniem zakazu.
Po drugie, skoro wiele umierających upija się domowej roboty whisky i innymi formami „bimberu”, w jaki sposób zakaz sprzedaży legalnego alkoholu może pomóc?
Po trzecie, w jaki sposób będzie to egzekwowane? Czy grupy antyalkoholowe myślą, że właściciele sklepów w całym kraju dobrowolnie przestaną sprzedawać alkohol w jednym z najbardziej dochodowych okresów? Czy policja będzie obozować pod każdym sklepem w kraju sprzedającym piwo i tajską whisky i pilnować, aby nie doszło do sprzedaży?
Czy właściciele hoteli mają w tym okresie opróżniać minibary, aby żaden gość nie mógł w tych dniach nic wypić? Kto to będzie egzekwował? Czy policja będzie spędzać cały swój czas biegając po każdym barze, restauracji i salonie karaoke w całym kraju, szukając osób pijących nielegalnie? Czy policja będzie również skłonna zaprzestać picia i palenia w hotelach, pensjonatach, barach i restauracjach w całym kraju?
Zakaz prawdopodobnie mógłby zostać w pewnym stopniu egzekwowany w Bangkoku i innych dużych skupiskach ludności, ale problem nie leży w tych miejscach. To górska część kraju. Jakie zatem korzyści przyniesie zakaz sprzedaży alkoholu turystom i innym osobom, które nie są zagrożone? Twórców tego rozwiązania najwyraźniej nie interesują prawdziwe przyczyny nadużywania alkoholu i rzeczywiste sposoby jego zwalczania.
Aby zakończyć rzeź, potrzebna jest edukacja i zaangażowanie rodziców, ale nie jest to zjawisko popularne. Zakaz sprzedaży jest o wiele bardziej warty uwagi i, szczerze mówiąc, łatwiejszy niż próba rozwiązania prawdziwych problemów.
Przykładem niektórych negatywnych konsekwencji, które wystąpią w przypadku wdrożenia tego zakazu, jest kolejna porażka branży turystycznej, próbującej otrząsnąć się z koszmaru zamknięcia Suvarnabhumi w listopadzie. Gospodarka jest wystarczająco zła, a turyści są wystarczająco trudni do zdobycia bez nakładania dodatkowych obciążeń na branżę turystyczną.
Rząd zwlekał z przyjęciem tego środka, szukając rozwiązań kompromisowych, a mogą po prostu zwlekać na tyle długo, że będzie już za późno, aby naprawdę cokolwiek zrobić. Badana jest także kwestia konstytucyjności. Zakaz może być po prostu nielegalny. Bez względu na powód, dla którego wymyślają, rząd nie może podporządkować się życzeniom kilku fanatyków, których zaangażowanie w rozwiązywanie problemów opiera się na ideach, które wyrządzają więcej szkody niż pożytku społeczeństwu jako całości. Dla dobra wszystkich należy przerwać ten zakaz i zamiast tego podjąć realne wysiłki, które mają szansę rozwiązać podstawowy problem.


